Często rano leżę w łóżku i śpiewam Madonnie:
Umiłowany mój patrzył we mnie promienny, świetlisty, jasniejacy bardzo… I ja w Niego patrzyłam.
„Jestem z Ciebie dumny, Promyczku,”.
„Ty?? Dumny ze mnie??!”
Uśmiechał się do mnie jak dla dziecka. Czule i tkliwie bardzo…
„Taka cierpiąca jesteś, a taka uśmiechnięta! ”
Ucalowalam Go serdecznie.
” Ja tylko Cię naśladuje. A raczej próbuję naśladować. I robię to bardzo nieudolnie… ”
” Jestem dumny ze to robisz, Promyku”.
Patrzyłam w JEGO oczy i szeptalam do Niego :
„Pragnę Cię naśladować, Ukochany mój, Umiłowany, Najdroższy! I pragnę, żebyś był uwielbiony w cierpieniu i tańcu moim! ”
” Ja Jestem, Perełko Moja! „
Category: (NIE) MOJE MYŚLI
<3 <3