Siedziałam i patrzylam w Umiłowanego mojego. A ON patrzył we mnie. W milczeniu. W Miłości.
„Miła Ma we Mnie, a Ja w Mej Miłej „-usłyszałam w głębi serca.
Tak. Ukochany jest ze mną. Doświadczam tego wręcz namacalnie, fizycznie. Jest we mnie, ze mną. Zawsze. Czy jest wg mnie lepiej, czy gorzej. Jest. I mi błogosławi. Tuli do Serca. Nic nie dzieje się bez Jego Świętej Woli. I nie potrzeba słów. Wystarczy spojrzeć w JEGO Oczy. I trwać w Obecności.
ON JEST.
Wystarczy.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI