Noc. Nie mogę spać, nie chce mi się raczej. Leżę.
„Jezu… „- uśmiecham się do Niego. W ciemność, ale wiem że On widzi mój uśmiech.
” Córeczko Kochana! ”
Uśmiecham się znów.
” Ukochany mój! ”
” Dziecię Moje.”
„Tatusiu!”
Leżę. Nagle ogarnęła mnie JEGO Obecność. Trwałam w Tej Obecności.
Dziecię… Tak, byłam dzieckiem, małżeństwem w Ramionach TATY. Przy Jego Sercu. Pod Sercem… Pod Sercem?? Tak!!! Było to dla mnie wielkie odkrycie! Olśnienie!
Od początku Adwentu tego doświadczam. Każdej nocy!
Teraz To odkryłam.
Leżałam tańcząca pod Sercem Jezusa.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI