Kiedy weszłam do Ogrodu mojego serca, Ukochany stał przy ławeczce. Czekał na mnie. Podeszłam do Niego. Ujął moją rękę i zaczął gdzieś prowadzić.
„Zapraszam Cię na spacer, kochany Promyczku. Coś Ci pokażę” – Jego głos wychodził nie tylko z Jego ust, ale i z każdej strony, z każdej części Ogrodu. Był cichy i delikatny jak powiew wiosennego wietrzyku, a jednocześnie głęboki bardzo.
Poszłam zaciekawiona. Ukochany trzymał mnie za rękę. Szliśmy alejkami Ogrodu, jego ścieżkami. Po obu stronach drogi rosły kwiaty, różnych oryginalnych kształtów i kolorów, krzewy ozdobne i drzewa. Tryskały źródełka. Szliśmy dosyć długo. Ukochamy patrzył we mnie czule i mówił:
„Każdy kwiat, Mój Promyczku, każde drzewo, źródło to jakaś Twoja historia, konkretne wydarzenie z Twojego życia”.
Doszliśmy do fontanny. Fontanna ta była wielka, piękna i… bardzo dziwna. Woda jej tryskała wysoko, do nieba. Oddzielnymi ogromnymi kroplami, a opadające krople zmieniały się w kolorowe kwiaty. We wnętrzu fontanny była tęcza. Patrzyłam zachwycona.
„Jaka piękna!!!”
Umiłowany jednak patrzył we mnie milczący. Spojrzałam Mu w oczy zdziwiona. Spojrzałam i… zobaczyłam. Fontanna to wydarzenie z dzieciństwa, bardzo trudne, smutne, traumatyczne… Wydarzenie to zaciążyło potem na długie lata na moim życiu. Ktoś mnie skrzywdził, bardzo zranił. Przez lata często nocami rozpamiętywałam tamto wydarzenie, pamietałam każdy szczegół. Potem w tym wydarzeniu widziałam Jego Twarz. Twarz Ukochanego. Wszedł w to zdarzenie, był w nim ze mną. Ukochany działał we mnie. Wybaczyłam osobie, która mnie skrzywdziła. A teraz kiedy próbuję przypomnieć tamto wydarzenie, otacza je jakby mgła. Mgła zapomnienia.
Stałam przed Umiłowanym i wciąż patrzyłam Mu w oczy…
„Gdybyś nie wybaczyła, byłoby tu, w Ogrodzie puste, spalone miejsce…”
Przerwałam Mu, pytając:
„Ale dlaczego fontanna? I te krople?? Wielkie takie…”
„To Twoje lzy, Promyku. Pamiętasz ile ich wtedy wylałaś? Sięgały do Mnie, do Nieba”.
Rzuciłam się do stóp Ukochanego i dziękowałam Mu, że pomógł mi wybaczyć. Dziękowałam, dziękowałam, dziękowałam… Ukochany podniósł mnie i przytulił do Serca. I tak trwaliśmy razem pod fontanną. Fontanną Przebaczenia.
FONTANNA PRZEBACZENIA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI