Weszłam do Ogrodu mojego serca. Umiłowany stał na przy ławeczce. Czekał na mnie, bo gdy tylko weszłam wziął mnie za rękę.
“Chodź Mój Promyczku!”
Roześmialam się radośnie. Poszliśmy. Szliśmy alejkami Ogrodu podziwiając piękne kwiaty. Aż doszliśmy do przepięknego zakątka Ogrodu. Wśród krzewów róż o wielkich kwiatach, pąkach stała ławeczka, a obok niej studnia. Na niej drewniane wiaderko.
“Jak tu przepięknie!”- zawołałam zachwycona. Ukochany wskazał dłonią zapraszając, żebym usiadła. Kiedy to zrobiłam, usiadł obok mnie.
“Jeśli chcesz, Promyczku, możemy się spotykać tutaj”.
“Chcę!”
Ukochany uśmiechnął się do mnie promiennie i przytulił do Serca. Długo tak trwalam przy Jego Sercu, aż usłyszałam szept:
„Daj Mi pić”.
Szybko wstałam i podeszłam do studni. Wzięłam wiaderko, nałożyłam na haczyk i zaczerpnęłam wodę. Była krystalicznie czysta. Nie miałam jednak naczynia, w którym mogłabym ją podać Ukochanemu… Niewiele myśląc nabrałam wody w dłonie. Dziwna rzecz… woda nie wyciekała. Nabrałam więc wody w dłonie i klęknęłam przed Ukochanym.
„Przepraszam… nie mam naczynia…”- szepnęłam zawstydzona, podając Mu wodę w dłoniach.
Ukochany wziął moje dłonie w Swoje, pochylił się i pił. Potem nachylił się jeszcze bardziej, wziął moją twarz w obie dłonie i powiedział:
„Ty, Promyku jesteś Moim naczyniem. Naczyniem Mojej miłości dla innych”.
„Pragnę być…”
„Jesteś. Przez Ciebie daję innym pić”.
Trwałam klęcząca z twarzą w Jego dłoniach…
NACZYNIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI