Wczoraj cały dzień przytulalam Umiłowanego do serca. Cały dzień żyłam, a przynajmniej starałam się żyć w doświadczeniu tulenia Ukochanego. Wieczorem leżąc już w łóżku tańcząca, też Go do serca tuliłam.
“Uszczęśliwiasz mnie bardzo Umiłowany”- szepnęłam do Niego. Ukochany podniósł głowę. Patrzył we mnie z rozpromieniona twarzą. Potem wziął mnie na ręce i zaniósł do Ogrodu Sercowego. Usiadł na ławeczce w Kąciku Różanym, wciąż trzymając na rękach.
“Uszczęśliwiasz Mnie Perełko Moja!”- uśmiechal się do mnie promiennie.
“Ja?? Przecież ja nic nie ro…”
Przerwał mi stanowczo i łagodnie zarazem.
“Nie mów że nic nie robisz, Promyku!”
“Ale to Ty robisz, nie ja. Notki na blogu nawet Ty piszesz. Już nie tylko o to chodzi, że nie mam siły. I takich długich bym sama nie napisała. Ale często słów mi brakuje, żeby TO wszystko opisać. A kiedy tylko zaczynam pisać to same przychodzą. Wiem że to TY!”
„Jesteś Moim narzędziem”-Ukochany patrzył we mnie uśmiechając się pobłażliwie – Gdyby nie Ty, Promyczku, te notki by nie powstały”.
Patrzyłam w Ukochanego nie wiedząc co odpowiedzieć… Ukochany mówił dalej:
“Ten blog jest świadectwem, co mogę zdziałać w duszy, która odda Mi się całkowicie. Ty Perełko jesteś świadectwem Mojej Miłości”.
“Uszczęśliwiasz mnie bardzo Umiłowany! Ty jesteś moim Szczęściem!”
Ukochany pochylal się nade mną z tkliwościa wielką…
MOJE SZCZĘŚCIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI