Noc tańcząca.
Zeszłam… zeszłam? Nie. Zbiegłam szybko do Ogrodu mojego serca. Do Umiłowanego mojego! Ukochany czekał na mnie przy studni. Podbiegłam do Niego. Twarz Mu jasniala szczęściem. Wziął mnie za rękę i delikatnie przyciągnął do Siebie. I stałam przed Nim twarzą w twarz. Pocałował mnie i ja też Go pocałowałam. Staliśmy wpatrzeni w siebie nawzajem… Ukochany patrzył we mnie tak, jakbym Mu była najdroższa na świecie… Potem Ukochany wziął mnie na ręce i usiadł na ławeczce ze mną na rękach.
Pochylił się nade mną i tulił do SERCA. Mocno tulił. Jego ręce, dłonie wydały mi się większe i większe. Otaczały mnie, otulaly. Bardzo bezpieczna się czułam. Wiedziałam że cokolwiek by się nie wydarzyło, ON będzie czuwał, ochroni mnie, osloni i będzie ze mną. Byłam bardzo bezpieczna i bardzo szczęśliwa. I tańcząca. A Ukochany tulił i tulił i tulił…Pomyślałam, że jestem ukryta pod Jego SERCEM, w Jego rękach jak w łonie matki. Ukryta.
UKRYTA…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI