Noc. Obudziłam się tańcząca ku. Z trudem odwróciłam się na drugi bok. Ukochany był przy mnie, przy moim łóżku. Leżałam i patrzyłam w Jego jaśniejaca twarz, Oblicze. Trwał przy mnie pochylony z tkliwościa… Tańczyłam uśmiechając się do Niego.
“Uwielbiam kiedy jesteś, kiedy do mnie przychodzisz, Umiłowany!”
Uśmiechnął się do mnie czule. I nagle moje łóżko zniknęło, a ja leżałam na kolanach Ukochanego w Ogrodzie Sercowym. Przy Jego Sercu leżałam. Ukochany tulił mnie do Niego, do SERCA.
“Uwielbiam przychodzić do Ciebie Perełko. Tutaj czuję się Twym Gościem, ale i Gospodarzem”.
“Bo tak jest! Jesteś bardzo wyczekiwanym, upragnionym, najmilszym Gościem, ale i Gospodarzem. To Twój Ogród!! Jesteś tu Ogrodnikiem!! – uśmiechnęłam się do Niego – a nade wszystko jesteś SKARBEM mojego serca! A Twoje Rany jego klejnotami!”
I ucałowałam Ranę w Jego dłoni.
Umiłowany patrzył we mnie Swym cudnym Spojrzeniem… pełnym Miłości…
“Moim Skarbem jesteś Ty, Promyczku!”
SKARB MEGO SERCA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI