Całowałam Rany Umiłowanego. Całowałam i całowałam. W końcu Ukochany posadził mnie na ławeczce. Sam usiadł obok mnie. Nakarmil mnie Swoim Ciałem patrząc mi w oczy, spytał bardzo poważnym głosem:
“Perło Moja, czy chcesz przeżywac,
ze Mną Mękę. Moją?”
“Chcę, Ukochany”.
“Sprawisz Mi tym dużą ulgę i radość”.
“Chcę”.
“Będzie trudno”.
“Wiem, ale już podjęłam decyzję. Chcę”.
“Odpocznij teraz, Perełko”.
Przytulił mnie do SERCA Swego… Pochylal się nade mną z czułością…
“Nie chcę odpoczywać kiedy Ty cierpisz! Chcę cierpieć z Tobą!”
“Cierpisz. Tańczysz dla Mnie Perełko”.
“Ukochany….prosze…”
Ukochany spojrzał na mnie z miłością.
“Więc patrz”.
Znowu znalazłam się w Ogrodzie Oliwnym. Przy Umiłowanym moim stałam. Widziałam Jego spocona, zakrwawiona twarz. Zmęczony byl bardzo.Stal jednak prosto jak strzała. Czekał. Zaraz w oddali pojawiły się ciemne postacie. Szli szybko. W rękach trzymali pochodnie, które oświetlaly im twarze. Byli to żołnierze. Na ich czele szedł człowiek ubrany inaczej niż oni. Poznałam że to Judasz. Szedł prosto do Ukochanego. Nagle stanął, jakby się lekko zawahał, ale po chwili szedł dalej. Podszedł do Umiłowanego i pocałował Go szybko.
-Przyjacielu…”
Ukochany patrzył na niego z miłością. Serca Go bołalo. I mnie też.. Nie mogłam nic zrobić. Mogłam tylko patrzeć. Judasz też patrzył na Ukochanego z rosnącym przerażeniem w oczach. Zaczął się cofać. Złapał się za głowę i uciekł. Żołnierze całą zgrają rzucili się na Jezusa. Zaczęli Go kopać, szturchac, bić… Nie bronił się przed nimi. Związali Go, skrępowali ręce i nogi, zarzucili Mu powroz na szyję. I wśród obelg i poszturchiwan poprowadzili Go… Umiłowany odwrócił głowę i spojrzał we mnie.
Znów byłam w Jego ramionach. Pochylal się nade mną z tkliwościa. Podniosłam głowę i pocałowałam Go delikatnie w policzek.
“Jakże inne są Twe pocałunki Perełko niż po pocałunek Judasza. Jakże inne…”
Całowałam Jego Rany…
POCAŁUNKI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI