Noc tańcząca bardzo intensywnie.
Leżałam i starałam się pocieszyć SERCE Umiłowanego mojego. Tuliłam JE, całowałam, adorowalam, uwielbiałam JE…
W tym samym czasie byłam w Ogrodzie Sercowym, z Umiłowanym
W tym samym czasie Ukochany tulil mnie do SERCA Swego. Pochylal się nade mną z czułością i tkliwościa wielką. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i mówił słodko:
„Pocieszasz Mnie bardzo, Perełko Moja, dziękuję”.
„Nieudolnie…”
„Pocieszasz Mnie bardzo”- przerwał mi stanowczo. Mówił łagodnie, ale stanowczo.
„Ja sługa Twoja, Umiłowany.”
„Tyś przyjaciółka i Oblubienica Moja!”
„Czyli sługa”- szepnęłam uśmiechając się do Niego radośnie.
Patrzył we mnie Swym cudnym Spojrzeniem. W Jego oczach wyczytałam, że to On jest Sługą moim. Że nie przyszedł na świat żeby Mu sluzono, ale żeby służyć i dać Swoje życie na okup za mnie. Że cierpiąc na Krzyżu, służył, że oddając się mi w Chlebie w białym Opłatku- służy mi. Że służy mi, tuląc do SERCA…
„Tyś Przyjaciel mój i Oblubieniec, Umiłowany mój!!”
„Czyli Sługa” – Ukochany uśmiechał się do mnie płomienie.
„Cierpiący Sługa… Tańczący Sługa, tańczącej sluzebnicy!”
„Tak Perełko Moja!”
Pocałował mnie. I ja Jego ucałowałam.
TAŃCZĄCY SLUGA TAŃCZĄCEJ SŁUŻEBNICY
Category: (NIE) MOJE MYŚLI