Wczoraj wieczorem leżąc w łóżku adorowalam i uwielbiałam Umiłowanego i mojego. SERCE przy sercu. Az w końcu zmęczona zasnęłam…
Kiedy się obudziłam, od razu pobiegłam do Ogrodu Sercowego. Szłam szybko alejkami. Kiedy zbliżalam się do Kącika Różanego, zobaczyłam drewniane pergole. Aleja pergoli. Na ziemi, obok pergoli stały małe doniczki z jakimiś kwiatami. Na jednej z pergoli oparte były szpadel i grabie. Spojrzałam na ławeczkę. Umiłowany spał, w każdym razie wyglądal jakby spał. Uśmiechnęłam się do siebie.
„Nie będę Go budzić, niech odpoczywa. A te kwiaty trzeba chyba wsadzić do ziemi.”
I zaczęłam kopać dolki przy pergolach. Potem wyjmowalam kwiaty z doniczek i wsadzałam do ziemi. Posadziłam już kilka i byłam zajęta kopaniem następnego dołka, kiedy poczułam na sobie spojrzenie Ukochanego. Stał oparty o pergole i patrzył we mnie z uśmiechem.
„Pomogę Ci, Perełko!”
Nie wiem skąd wziął drugi szpadel i grabie, w każdym razie miał i zaczął kopać dolki i sadzić rośliny, kwiaty.
„Spójrz, Perełko jaka delikatna” – przykucnal przy jednej z ostatnich. Podeszłam i przykucnelam przy Ukochanym – „a zobaczysz jaki kwiat z niej wyrośnie!”
Patrzyliśmy uśmiechnięci. Po chwili Ukochany wstał a ja spojrzałam na miejsce gdzie jeszcze przed chwilą stała ławeczka… Spojrzałam i stanęłam ze zdumienia. Ławeczki nie było, a na jej miejscu stała altanka ogrodowa. Surowa, drewniana i bardzo maleńka. Pomyślałam ze smutkiem, że Umiłowany już nie będzie mógł mnie tulić do SERCA, bo nie będzie miał miejsca…
Ukochany natychmiast wziął mnie na ręce. I promienny powiedział miękkim głosem, czułym bardzo:
„Kto powiedział że nie będę Cię już tulić, Perełko? I kto powiedział że tam nie ma miejsca?”
„Tak wygląda.. „- szepnęłam.
” Chodź się przekonać, Perełko. I nie sądz po pozorach”- mówił z uśmiechem.
Zaniósł mnie pergolowa alejka do altanki. Stanął na jej progu, a mnie postawił przed Sobą.
„Spójrz!”
Spojrzałam i… zaniemowilam z wrażenia! Wnętrza altanki było duże, tak duże, obszerne ze można było w niej swobodnie tańczyć… Mało tego!!! Bylo bardzo bardzo piękne! Cudne!!! Ściany zrobione były z róż, gałązek i liści. Ażurowe, delikatne. W rogu altanki stała kwiatowa kanapa a na niej leżały poduszki. Z moich ulubionych kwiatów, stokrotek. A na ziemi leżały kolorowe kwiatowe dywany… Patrzyłam z otwartymi ustami. Umiłowany wziął mnie znowu na ręce. Usiadł na kwiatowej kanapie. Przytulił mnie do Siebie. Pochylal się nade mną z czułością ogromną.
„Ja mógłbym nie tulić Cię do SERCA, Perełko?! Przecież to niemożliwe!”
Zanim zdążyłam coś powiedzieć, nakarmil mnie Swoim Ciałem… I Wciąż tulil do SERCA Swego… Wtuliłam się w Nie…
“I jak, podoba Ci się? Czy może ma wrócić ławeczka?”- spytał Ukochany uśmiechając się promiennie i wskazując na altankę.
„Podoba???! To mało powiedziane… To jak komnata królewska!!!”
„Komnata dla Króla i Jego Oblubienicy. A musisz wiedzieć, Perełko, że to jest skutek Twojego Wielkiego Postu”.
Patrzyłam w Ukochanego zdumiona i szcześliwa bardzo.
„Spójrz jeszcze tam!” – wskazał dłonią na okno, a raczej coś w rodzaju okna. Popatrzyłam… Przed nami, blisko stała znajoma już studnia. A dalej rozpościeral się widok na cały Ogród. Widziałam w oddali Fontannę Przebaczenia, aleje kwiatowe, źródełka, sady owocowe, a jeszcze dalej lśnił Wodospad Miłości.
Spojrzałam w największy Skarb, Klejnot mojego Ogrodu. W Umiłowanego. I ucałowałam Go…
KOMNATA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI