Weszłam do naszej altanki. Umiłowany siedział na kwiatowej kanapie i patrzył we mnie z ogromną miłością. Usiadłam na mięciutkim kwiatowym dywanie. U stóp Umiłowanego, objełam Jego nogi. Patrzyłam Mu w oczy… z uśmiechem i ufnością. Patrzyłam i rozmyślałam… O Jego miłości, dobroci, o Jego wielkiej cierpliwości i miłosierdziu dla mnie… Od około dwóch lat walczę z pewną pokusa i grzechem z nią związaną. Na początku próbowałam walczyć z nim sama. Próbowałam i upadalam… Po każdym takim
upadku byłam zawiedziona, zniechecona sobą. Zła na siebie. A przede wszystkim bardzo bolało mnie serce, ze ranilam Ukochanego…. Oczywiście biegłam od razu do Umiłowanego, zalowalam i prosiłam o wybaczenie. Wybaczal mi a ja obiecywałam poprawę. I… Po jakimś czasie upadalam znowu. Tak było wiele razy. Aż w końcu zmęczona walką, z obolałym sercem oddałam Ukochanemu mój grzech. I… upadalam znowu. I znowu Mu oddawałam… I znowu, i I znowu… I zauważyłam że upadam coraz rzadziej. A w tym Wielkim Poście oddałam Ukochanemu całkowicie i definitywnie moje życie, mój grzech. Prosiłam Go, że jeśli chce, może może mnie oczyścić. Chciał. Oczyścił. Wybaczył. I od tego momentu pokusa przestała kusić. Zobaczyłam ją w całkiem innym świetle. Przestała błyszczeć fałszywym blaskiem necic. Stała się mdła i matowa. I już mnie nie nęci.
Tak rozmyślałam patrząc w oczy Umiłowanemu…. Patrzył we mnie promienny…
„Dziękuję za Twoją cierpliwość i miłosierdzie dla mnie, Umiłowany!!!”
„Pamiętaj, Perełko, że im jesteś słabsza, tym bardziej możesz liczyć na Mnie. Na Moje Miłosierdzie dla Ciebie. Powiedziałem Ci że zło nie ma władzy nad Tobą. Cała władzę Mi oddalas.”
„I jestem wolna!!!”
„Czysta! Perła gdy jest czysta, jest piękna.”
„Dzięki Tobie i dla Ciebie, Ukochany!”
Ukochany wstał z kwiatowej kanapy, ujął mnie za reke i podniósł. Stałam naprzeciw Niego. W Jego blasku. Pocałował mnie i ja Jego też. Potem tańczyliśmy po całym Ogrodzie.
MIŁOSIERNY
Category: (NIE) MOJE MYŚLI