Tańczyliśmy Ukochany mój i ja. Umiłowany przytulał mnie do Siebie. Mocno, mocno. Ja obolała i tańcząca bardzo, znów przylgnęłam do Niego całą sobą. Tańczyliśmy i rozmawialiśmy.. Bez słów.. Serce z sercem rozmawiało. O czym? O nas, o mnie, o moich Duchowych Dzieciach, szczególnie o tych którzy przysparzają mi zmartwień i trosk. O blogu nawet rozmawialiśmy.
„Proszę, Perełko, pisz bo dalej. Nie miej żadnych wątpliwości czy obiekcji. Wiem że to jest dla Ciebie bardzo osobiste. To świadectwo Miłości i musi być ono osobiste. Inaczej nie byłoby prawdziwe. Przez ten blog wiele dusz przyjdzie do Mnie.”
Uspokoił mnie tym słowem i ucieszył bardzo!
Potem siedzieliśmy na trawniku przed altanka .Ukochany pochylał się nade mną z Miłością, czułością i tkliwoscia…. że słów brak! I tulił do SERCA.. Mocno!!!
Oddawalam Ukochanemu serce moje. Oddawałam Mu najskrytsze zakamarki, skrytki, o których nawet nie wiedziałam. Ukochany je otwierał, wchodził do nich, rozświetlal blaskiem Swojej Miłości. uzdrawiał i całował. Uszczęśliwia mnie ogromnie!!!
USZCZĘŚLIWIA!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI