Noc. Ciemno, w domu wszyscy spali. Leżałam tańcząca, ale szczęśliwa bardzo. Umiłowany mój był ze mną. Czuwał przy mnie… Pochylal się nade mną z tkliwościa niewymowną. Jasny świetlisty, promienny. Zachwycony i szczęśliwy ogromnie! Byłap w Jego świetle, w Jego promieniach, w Jego szczęściu i w Jego zachwycie. Byłam. Ukochany trzymal jedną dłonią moją rękę i przyciskał, przytulał do Swego policzka, a druga dłonią gładzil mnie po włosach i twarzy. Uśmiechałam się do Umiłowanego radośnie. A moje serce rwało się do Niego. Wyrywało się do Umiłowanego!!!
„Co Ty ze mną robisz, Ukochany…??!- szepnęłam cala szczęśliwa.
„Wypełniam Twoje pragnienie, Najmilsza Moja!” – usłyszałam w głębokości serca. Umiłowany caly był Miłością, Uśmiechem i czułością wielka.
„Wypełniasz ponad miarę!!!”- znów szepnęłam z uśmiechem.
„Skoro masz wielkie pragnienia, ponad miarę to i wypełniam je ponad miarę”- usłyszałam… Uszczęśliwia mnie ogromnie mój Umiłowany! I ja pragnę Go uszczęśliwiać!!! Całym swym sercem i dusza! Tańczyłam więc, uśmiechając się do Umiłowanego. Patrzył we mnie rozczulomy, patrzył Swym dziwnym, przedziwnym Spojrzeniem.
„A Ty, Perełko co ze Mną robisz? Co Ty ze Mną robisz, najdroższa Moja…?” – Ukochanemu oczy błyszczały.
„Też.. wypełniam Twoje pragnienie Umiłowany…!”
„Wypełniasz ponad miarę, Perło!”
Patrzyłam Mu prosto w oczy. I Ukochany patrzył w moje, głęboko. Był bardzo blisko, bliżej niż mogłam sobie wyobrazić, opisać… Potem nakarmil mnie Swoim Ciałem i mi wciąż był bliżej. Wypełniał moje pragnienia. Ponad miarę!
«Dawajcie a będzie wam dane; miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrze wasze» (Łk 6, 38)
Czekam na ostateczne wypełnienie mojej miary. Nie wiem ile czasu będę czekać. Będę czekać ile trzeba. By wypełnić miarę pragnień Umiłowanego mojego.
MIARA PRAGNIEŃ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI