Dziś zaczynam tam gdzie wczoraj skończyłam.
Leżałam tańcząca w altance na kwiatowej kanapie. Umiłowany cały pochylony nade mną z czułością i tkliwościa bezgraniczną…. Obsypywal mnie pocałunkami. Całował i całowal. Deszcz pocałunków spływał na moje serce i duszę. Na całą mnie… Ulewa pocałunków!!! A tańcząca. Ale oszołomiona, obezwładniona Miłością!
„’Ukochany mój… Umiłowany…”
Czułam się dziwnie… Umiłowany łamał wszystkie moje dotychczasowe przyzwyczajenia, stereotypy, zmienial moje myślenie.
Umiłowany wziął mnie na ręce i przytulił do SERCA Swego.
„Zmęczyłem Cię, Perełko…? Przestraszyłem? Przepraszam!!”. wyszeptał z czułością.
'”Nie Umiłowany. Nie…”
„Gardzisz Moimi Darami. Pozwól Mi więc chociaż obdarzać Cię pocałunkami Moimi.”
” Umiłowany… zbieram Twoje pocałunki i pragnę ich. Tylko… Po prostu nie wiedziałam, ze… że można być z Bogiem tak blisko… Ze Bóg może być tak blisko. Tak bliski…” – uśmiechnęłam się do Umiłowanego radośnie
Ukochany uśmiechnął się do mnie promiennie.
„To jeszcze nic, Perełko Moja! Mogę być jeszcze bliżej.”
„Jeszcze bliżej???” – zdumialam się.
„Tak. Jeśli tylko zechcesz, jeśli zapragniesz, Perełko!”
„Pragnę! Tylko…”
Umiłowany przytullil mnie mocno do Siebie… Mocno.
„Wiem, Perło, wiem. Pomału. Wszystko w swoim czasie.”
„Dziękuję Ukochany!!”
Umiłowany patrzył we mnie Swym cudnym Spojrzeniem dziwnym Spojrzeniem. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i wyszeptał:
„Uszczęśliwiasz Mnie bardzo Perełko!”
„Uszczęśliwiam?! Myślałam że Cię zawiodłam… Czym Cię uszczęśliwiam Umiłowany?”
„Uszczęśliwiasz Mnie prostotą, uszczęśliwiasz Mnie Perełko szczerościa, tym że jesteś, ze pragniesz Mnie tylko. Ze tańczysz dla Mnie. Twoja miłość Mnie uszczęśliwia.”
Patrzył mi prosto w oczy. I ja w Jego oczy patrzyłam. Z uśmiechem tańcem i uwielbieniem. Moim szczęściem jest uszczęśliwiać Umiłowanego. I pragnę być bliżej. Jeszcze bliżej… NIEGO.
BYĆ BLIŻEJ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI