Leżałam w łóżku tańcząca bardzo intensywnie. Uśmiecham się w ciemnośc, do Umiłowanego.
„Umiłowany, Najdroższy!”
„Jestem przy Tobie Perełko!”
„Wiem że jesteś – uśmiecham się – Chcialam usłyszeć Twój głos Ukochany!”
” Chciałaś usłyszeć Mój głos?” – zapytał Ukochany jakby zdziwiony.
„Pies jest bardzo szczęśliwy słysząc głos Swego Pana!”
Zobaczyłam dwie wielkie Dłonie, uniosły mnie one z łóżka i przytuliły do SERCA. Umiłowany mój tańczył ze mną, wirował po całym pokoju!! Cieszyl się mną! Radowal! Radowal się mną!!! Bardzo! I tulil, tuli, tulil… Z czułością bezgraniczną. Śmiejąc się radośnie. Jasno, perliscie! I ja cieszyłam!!!
Potem siedzieliśmy na trawniku przed altanką. Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i wciąż tuląc mnie do SERCA Swego szepnął z miłością:
„Perło Moja! Perełko Moja kochana! Perło Moja!”
Uśmiechałam się do Umiłowanego radośnie. Tańcząca bardzo, ale szczęśliwa bardziej!!
„Umiłowany mój… to Ty jesteś PERŁĄ tego Ogrodu! Jego SKAREM najważniejszym!”
Ukochany patrzył we mnie Swym cudnym Spojrzeniem, uśmiechając się słodko.
„Ja jestem Synem Wytwórcy pereł. Pamiętasz Perełko Przypowiastke, kiedyś Ci opowiadałem?”
„Pamiętam! Wytwórca pereł wsadził do małża maleńkie ziarenko piasku. Po jakimś czasie wyjął z niego piękna perłę. I podarował ją swemu Synowi, który byt wielkim Krolem. Królowi tak bardzo się spodobała perła, że włożył ją do Swej korony. Pamiętam!!”
„Pamiętasz! – Ukochany uśmiechnął się promiennie i dodał: – ” Teraz Perełka nie jest w Jego koronie.”
„Nie? A gdzie??!” – zdziwiłam się.
Umiłowany patrzył mi w oczy głębokim, łagodnym cudnym Spojrzeniem…
„Nosi Ją przy SERCU. A do korony wkłada Ją tylko na specjalne okazje, uroczystości. Na co dzień nosi Ją przy SERCU. Tak bardzo jest Mu droga. Tak bardzo droga. Tak bardzo!”
Ostatnie słowa powiedział z ogromnym przejęciem, naciskiem. Ze czcią niemal… I ja tak w Niego ze czcią patrzyłam. Oczy mi błyszczały radością. Wiedziałam o kim mówi…
„A Król nie zgubi Swej małej perełki przekładając ją z korony do SERCA i z powrotem, prawda?”- uśmiechnęłam się do Ukochanego. A On z usmiechem odpowiedział:
„Król jest bardzo ostrożny i czujny. Strzeze Swojej Perły jak źrenicy oka. Jest Mu bardzo, bardzo droga.”
Wtuliłam si.ę w Ukochanego z lubością, szczęściem i wyszeptałam:
„Perełce Król też jest bardzo, bardzo drogi! Bardzo , bardzo, bardzo…”
Ucałowałam swego Króla, a Król ucałował Swoją małą Perełkę.
BARDZO, BARDZO…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI