Byłam w Ogrodzie Sercowym w naszej altance. Z Umiłowanym moim byłam. Leżałam na kwiatowej kanapie, tańcząca bardzo. Umiłowany był ze mną. Pochyłony nade mną z tkliwościa i czułością wielka. Cały był pochyleniem, czułością… Cały był czuwaniem. Miłością po prostu był. Uśmiechałam się do Umiłowanego radośnie. I On uśmiechał się do mnie. Promieniał radością, światłem, blaskiem. Byłam w tym blasku, w tym świetle. W NIM byłam. W Ukochanym moim byłam!
Nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie z czułością…
„Uszczęśliwiasz Mnie Perełko! – usłyszałam głos Ukochanego w głębokości serca mojego. Uśmiechnęłam się do Niego.
„To Ty mnie uszczęśliwiasz, Ukochany Jezu! Krzyż wydaje mi się coraz cięższy, tańczę coraz bardziej . Baluje. A moje moje serce szaleje ze szczęścia!!! Cale moje wnętrze szaleje ze szczęścia!”
Ukochany patrzył we mnie z tkliwościa niewymowną…
„Co dnia bierzesz swój krzyż i naśladujesz Mnie. Widzę to, Perełko Moja.”
„Starałam się naśladować…”
„Dlaczego?”
„Bo Cię ko… Nie!!! Bo Ty mnie kochasz!!! Twoja Miłość jest pierwsza! Wyprzedza wszystko! Twoja Miłość jest najpierw!!!”
„Kocham Cię Perełko i Ty Mnie kochasz. I naśladujesz Mnie.”
„O! Tak! – uśmiechnęłam się – w tej kolejności!”
Umiłowany patrzył mi w oczy z miłością… I ja w Jego oczy patrzyłam. Zapatrzylam się…. I zapragnęłam.
„Czy mogę…. Czy mogę Cię przytullc do mojego serca…?” – wyszeptałam z zachwytem.
„Czy możesz??? Pragnę tego Perło!”
I Ukochany położył głowę na moim sercu a ja przytullilam Go. I tak trwalismy w przytuleniu, w Miłości i tańcu. Wciąż trwamy…
BO MNIE KOCHA!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI