Weszłam do Ogrodu mojego serca. Umiłowany stał przed altanką. Czekał na mnie. Podeszłam do Niego, a On uśmiechając się do mnie promiennie, powiedział:
„Zapraszam Cię na spacer po Ogrodzie Perełko! Najwyższa już pora zobaczyć skutki miłości!”
„Dobrze, Ukochany!”
Umiłowany wziął mnie za rękę i wznieśliśmy się do góry. Chwilę później lecieliśmy nad Ogrodem. Patrzyłam zachwycona!!! Pod nami rozpościerał się barwny dywan z kwiatów, krzewów ozdobnych i drzew owocowych, fontann i źródełek… Piękny bardzo!!! Oprócz piękna Ogrodu zdumiala mnie wielkość tych wszystkich roślin. Były bardzo bardzo duże. A raczej… Były… piętrowe! Ale po kolei. Wylądowaliśmy na trawniku przed Krzyżem. Trawnik ten oddzielał łąkę bukietowa pod Krzyżem od reszty Ogrodu. Po jednej stronie była ta łąka, a po drugiej Ogrod. Wciąż zdumiona patrzyłam… Rośliny, kwiaty były bardzo duże. Większe od.nas!!
”To nie Ogród, to las!!!” – zawołałam z zachwytem. Umiłowany uśmiechał się do mnie promiennie.
„Coś Ci pokażę. Chodź za Mną Perełko!”
I pierwszy wszedł w kwiatowy gąszcz. Weszłam za Nim. Kwiaty podobne z wyglądu do nasturcji pochylały się do Umiłowanego. Kwiaty były większe od nas. Umiłowany musiał odchylać łodygi i liście żebym mogła przejść. Torował mi drogę. Potem rosły inne kwiaty, które widzialam pierwszy raz. Podobne do konwali. Potem jeszcze inne. Wszystkie większe niż my. Kolorowe i piękne. Szliśmy dość długo przez ten kwiatowy Las. Aż wreszcie moim oczom ukazał się niezwykły widok…
„Spójrz, Perełko! Utkalem go z Twojej miłości!* – Ukochany rozchylił liście. I zobaczyłam…
Na samym dole rósł mech. Z niego wyrastały maleńkie kwiatuszki. Maleńkie, ale bardzo kolorowe. Za mini, nad nimi rosły większe stokrotki za nimi rosły kwiatki podobne do Narcyzy, tylko miały wiele kwiatów na lodyzce. Za nimi jeszcze większe, wyższe, podobne do maków. Nad nimi rosły róże a za nimi azalie. Nad nimi pięły się jeszcze inne. A nad nimi wychylaly swoje złociste głowy do Słońca, słoneczniki!!! Wszystko to tworzylo feerię barw, zapachów i kształtów. Patrzyłam zachwycona, oniemiala, zauroczona!!! Pierwszy raz w życiu widziałam taki piętrowy Ogród! Piękny, pachnący i wielobarwny!
Ukochany patrzył we mnie z zachwytem i tkliwościa bezgraniczną.
„Z Twojej miłości go utkalem, Perło Moja!”
Rzuciłam się Umiłowanemu na szyję i… tak już zostałam… Umiłowany mój tulil mnie do Siebie. Nocno i czule… Trwalismy tak. I nadal trwamy. Szczęśliwi i zakochani w sobie nawzajem.
PIĘTROWY OGRÓD
Category: (NIE) MOJE MYŚLI