Byłam w Ogrodzie Sercowym. W altance naszej. Z Umiłowanym moim byłam. Ukochany siedział na kwiatowej kanapie, trzymał mnie w objęciach i tulil do SERCA Swego. Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie Swym cudnym Spojrzeniem. Dziwnie we mnie patrzył… Bardzo dziwnie i cudnie bardzo… W Jego oczach widzialam wodospad Miłości, zachwyt, słodycz i … tęsknotę. Ucałowalam Go… a raczej chcialam ucałować, ale jakoś…
“Wybacz, Ukochany… jakoś… nie umiem…. może nie tyle, że nie umiem, ale… Ty wiesz…”
Umiłowany patrzył we mnie z czułością…
“Wiem Perło Moja, przez wiele lat zylas w poczuciu niekochania. I teraz wydaje Ci się, nie umiesz okazywać miłości i czułości. Ale Ty umiesz, Perełko! Pokażę Ci, że umiesz i nauczę, jeśli pozwolisz Mi”.
“Proszę Ukochany, pokaż i naucz mnie.. Pragnę!!!”
Ukochany uśmiechnął się do mnie z tkliwościa. Położył mnie na kwiatowej kanapie. I pochylił się nade mną. I patrzył we mnie promienny świetlisty i jasny. Oczy Mu błyszczały iskrzyły zachwytem. Płonęły Miłością… Jednocześnie spłynął na mnie deszcz pocałunków… ulewa pocałunków!
A Umiłowany mój wciaz we mnie patrzył… Zapatrzylam się w Jego oczy… Zobaczylam w Nich zdarzenie sprzed kilku dni. Zabawne, radosne i piękne. Otóż kilka dni temu przyszła do mnie do pokoju moja siostra z dziećmi. Akurat ćwiczyłam na dywanie, więc siostra usiadła obok mnie. Natychmiast obsiadły ją dzieci i zaczęły wśród radości i śmiechów ją obcalowywać. Dawać jej buziaki.
-Mamie dajecie, a cioci nie??- zaśmiałam się- ciocia też chce!
-Wlasnie! – podchwyciła mojs siostra- dawać cioci buziaki! Już!
Siostra się śmiała i ja się śmiałam!
-Adus! Tu! – śmiejąc się nadstawilam policzek. Chłopczyk roześmiał się zawadiacko, nachylił się i dał mi buziaka.
– Pięknie! – pochwaliła siostra – Teraz Zuzia!
Dziewczynka podbiegła do mnie z radością i głośno cmoknela. Po chwili zawołała:
-Jecie laz, jecie laz!!!
I znów mnie cmoknela.
-Jecie laz!
I znów cmoknela.
A Aduś na to:
-Ciałuj, Dudzio cialuj!!! Dudzio cialuj ciocię!!!
Smialysmy się! Bardzo wesoło było!
Umiłowany patrzył we mnie słodko…
“To Ja je do Ciebie przysslaalem,, Perełko!”
“Domyślilam się!” – szepnęłam uśmiechając się do Niego – Dziękuję!”
Ukochany wciaz patrzył we mnie Swym cudnym Spojrzeniem, i jednocześnie obsypywal mnie pocałunkami…
“Zatańczymy?”- zapytał.
“Tak!”
Zaczęliśmy tańczyć. Ukochany trzymał mnie w objęciach i mocno, mocno tulił do Siebie. A ja przylgnęłam do Niego całą sobą, sercem, duszą i ciałem. Całą sobą. Ukochany mnie w tańcu prowadził. I patrzył mi w oczy głęboko… Sposób w jaki patrzył… Błyskawice Miłości iskrzyły, płonęły, a jednocześnie Jego Spojrzenie pełne było czułości, delikatności, łagodności i pragnienia… Patrzył cierpliwie. A ja nie mogłam pozostać obojętna na To Spojrzenie i pragnienie… Ucałowałam Go… raz, drugi, trzeci… Całowałam Ukochanego z czułością! Moje pocałunki przypominały pocałunki mojej małej siostrzenicy. Ale Ukochany był uszczęśliwiony! Bardzo!
„Widzisz, Perełko! Umiesz! Mówiłem, że umiesz!”- szeptał z tkliwością do serca mojego.
A ja Go całowałam. Całowałam z czułością.
UMIEM!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI