Byłam w Ogrodzie Sercowym,. Z Umiłowanym moim. Ukochany siedział na trawniku przed altanką. Trzymał mnie w Swoich ramionach, w objęciach Swoich mnie trzymal. I patrzył we mnie Swym dziwnym przecudnym Spojrzeniem pełnym Miłości i zachwytu…
„”Perło Moja, Piękności Moja Ukochana!” – szeptał wprost do serca mojego. A ono wyrywało się do Niego radośnie.
„Pragnę być piękna dla Ciebie Umiłowany!!”
Umiłowany patrzył we mnie z czułością i Pragnieniem… Bezbrzeżnym Pragnieniem…
„Twój Król pragnie Twego piekna! Oblubieniec pragnie Piękności Swej Oblubienicy!”
Patrzyłam Mu w oczy z zachwytem i uwielbieniem…
“Moje piękno nie należy do mnie. Należy do Ciebie mój Umiłowany!”
Ukochany patrzył we mnie… Miłośc sama… Nakarmił mnie Swoim Ciałem. I wciąż patrzył we mnie…
“Jaki Ty Piękny! – wyszeptałam zachwycona, urzeczona.
“Moje Piękno nie należy do Mnie. Należy do Ciebie, Moja Ukochana!”
Patrzył we mnie jakoś uroczyście. A mi serce aż podskoczyło ze szczęścia i wielkiej radości!
“Pragnę Cię, Umiłowany!”
W tej samej chwili znalazłam się w naszej altance. Ukochany leżał na kwiatowej kanapie, A ja byłam przy SERCU Jego. Na SERCU Jego leżałam… Biło dla mnie. Wsłuchiwałam się w To bicie. Potem podniosłam głowę i ucałowałam Je z wielką czcią i nabożeństwem… Spojrzałam w oczy Ukochanemu. Uśmiechał się do mnie promiennie.
“Moje Serce pragnie Twych pocałunków, Perełko kochana!”
Całowałam więc SERCE Umiłowanego. Całowałam, całowałam…
Ukochany idzie wciąż dalej i dalej. Posuwa się dalej, dalej i dalej w bliskości ze mną. Jest bliżej, wciąż bliżej… mnie. A tym samym łamie, przekracza granice we mnie. Niszczy, burzy stereotypy. I jest mi coraz bliższy. Posuwa się coraz dalej i dalej. W bliskości.