Leżałam na kwiatowej kanapie.
W naszej altance w Ogrodzie Sercowym. Leżałam tańcząca bardzo bardzo intensywnie. Umiłowany mój był ze mną.
„Najmilsza Moja!’
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego.
Czuwał przy mnie. Pochylal się nade mną z czułością ogromną, ze współczuciem, a nade wszystko z Miłością bezgraniczną… Wiedział że cierpię, że tańcze dla NIEGO. Wiedział, choć nie mówiłam Mu o tym. Tańczyłam po prostu. Dla Ciebie Umiłowanego mojego serca.
Patrzył we mnie Swym cudnym Spojrzeniem…
„Uszczęśliwiasz Mnie Perełko Moja. Bardzo uszczęśliwiasz!”
„Pragnę Cię uszczęśliwiać Umiło…”- urwałam nagle… Bo zobaczylam w oczach Ukochanego łzy…
Umiłowany… Ty płaczesz… Nie płacz… proszę bo serce mi pęknie…”
„To ze szczęścia, Perło!!! Ze szczęścia!”
Uśmiechnęłam się do Ukochanego uszczęśliwiona bardzo!!!
Wtem… Umiłowany rozpromienił się nade mną… rozjaśnił, rozświetlił jak nigdy dotąd… Jego blask rozlał się po całym Ogrodzie.
„Uszczęsliwiasz Mnie Perełko i sprawiasz Mi wielką ulgę.”
„Ulgę?” – spytałam.
„Spójrz!”- Ukochany pochylił się jeszcze bardziej.
Popatrzyłam w Jego oczy… Zobaczyłam Umiłowanego. Wisiał na Krzyżu cierpiący bardzo, a ja przytulona do Niego, całowałam Jego Rany…
„Twoja miłość i pocałunki tanca uszczęśliwiają Mnie i sprawiają Mi ulgę ogromną!”
Teraz to ja miałam w oczach łzy. Łzy szczęścia!!!
Milczeliśmy. Patrzyłam w Umiłowanego z uwielbieniem… On patrzył we mnie rozpromieniony Miłością!
ZE SZCZĘŚCIA!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI