Tańcząca.
Byłam w Ogrodzie Sercowym. Z Umiłowanym moim byłam. W naszej altance. Leżałam na kwiatowej kanapie, Ukochany był ze mną. Przy mnie. Przy Jego SERCU leżałam. Wtulona w NIE, w SERCE leżałam. Ukochany nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie Swym cudnym Spojrzeniem. Uśmiechałam się do Niego szczęśliwa bardzo!
„Spełniasz moje pragnienia, Umiłowany…”’ – wyszeptałam tańcząca.
Umiłowany spojrzał we mnie. Dziwnie… Pierwszy raz w taki sposób we mnie patrzył. Spojrzeniem pełnym jakiejś wielkiej tęsknoty, smutki i czułości bezbrzeznej…
„To Ty spełniasz Moje Pragnienia, Perło!”
Zdumialam się ogromnie! Do tej pory myślałam że to ja potrzebuję Jego przytulenia, bliskość…
„Myślałam że Bóg nie potrzebuje…”
Patrzył we mnie przenikliwie.
„Bóg nie potrzebuje, Bóg pragnie, Perełko!”
Patrzyłam w Umiłowanego z otwartymi szeroko oczami i ustami… A On mówił dalej:
„Odprawiacie modły ku czci Mego SERCA. Śpiewacie litanie. Bardzo pięknie! Ale jakże często modlicie się tylko ustami! A Wasze serca są daleko ode Mnie! Moje SERCE pragnie Was,! Waszych serc pragnie! Pragnie przytulenia, czułości…!”
Słowa te były jak Ogień który palił moje serce!!! Ileż razy ja modliłam się tylko ustami, a serce moje było daleko od SERCA Umiłowanego… Ileż razy…! Patrzyłam Mu w oczy z bólem,. wstydem i żalem…
„Przepraszam… Umiłowany! Przepraszam!!!” – szeptałam z żalem..
Ukochany przytulił mnie mocno do Siebie mocno do SERCA Swego. Patrzył we mnie z miłością i czułością niewymowną.
„, Jesteś Moim Pragnieniem, Perełko. Moje SERCE pragnie Ciebie. Przytul JE do siebie.. Proszę!”
Patrzyłam w Umiłowanego wciaz z bólem i żalem.
„Pragnę Umiłowany…. I przepraszam Ciebie bardzo bardzo przepraszam!”
Ukochany uśmiechnął się do mnie z czułością.
„Już dobrze, Perełko Moja, Już dobrze! Uśmiechnij się do Mnie proszę! Me SERCE pragnie Twojego uśmiechu!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego najpiękniej jak potrafiłam. A ON zagłębiał mnie w Sobie bardziej i bardziej…
PRAGNIENIE BOGA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI