W samym centrum Ogrodu Sercowego na Dnie mojego serca rośnie drzewo Krzyża. Przed nim jest Łąka Bukietowa. Za nią (patrząc od strony drzewa Krzyża) jest trawnik, który oddziela Łąkę od reszty Ogrodu. Na trawniku stoi ławeczka. I na ławeczce siedzieliśmy Umiłowany mój i ja.. Patrzyliśmy na drzewo Krzyża. Rosło na nim, jak pisałam wcześniej, pięć wielkich czerwonych Owoców. Jednak patrząc teraz, dostrzegłam oprócz tych pięciu Owoców, dziesiątki maleńkich owocków. Rosły one na całym drzewie Krzyża. Spojrzałam zdumiona w Ukochanego.
„Skąd tyle owoców na drzewie? Przecież na drzewie Krzyża jest pięć Owoców. Skąd się wzięły te inne?”- spytałam Ukochanego.
Umiłowany patrzył we mnie Swym przecudnym Spojrzeniem.
„To Twoje rany, Perełko. Twoje cierpienie. Ofiarujesz Mi je. A Ja łączę ze Swoim!”
Patrzyłam w Umiłowanego z uwielbieniem i wdzięcznością… Umiłowany wziął mnie na ręce i przytulił do SERCA. Mocno tulił…z czułością ogromną. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. A ja znów byłam niemowlęciem w Jego ramionach, maleństwem w Jego objęciach…
Potem wróciliśmy do naszej altanki. Umiłowany mój leżał na kwiatowej kanapie, a ja leżałam na SERCU Ukochanego. Umiłowany tulil mnie mocno do NIEGO. i ja tuliłam JE do siebie.
„Moje SERCE bije dla Ciebie, Perełko, Moje SERCE cierpi z Tobą, Moje SERCE należy do Ciebie. A Ty Najmilsza, do NIEGO należysz!”
Całowałam Ukochane SERCE Umiłowanego.
UKOCHANE SERCE UMIŁOWANEGO
Category: (NIE) MOJE MYŚLI