Byłam na Dnie serca mojego w Ogrodzie. Z Umiłowanym moim byłam. Leżeliśmy na trawniku przed altanką i patrzyliśmy w niebo. Ja podniosłam głowę i oparłam się na łokciu. Pochyliłam się nad Umiłowanym. Patrzyłam w Jego oczy… Takie jasne piękne i mi oddane… Nagle przez moją głowę przeleciała pewna myśl… Przestraszylam się jej. Spojrzałam jeszcze raz w oczy Ukochanemu i opadłam na trawnik. Umiłowany odwrócił się do mnie. I patrzył we mnie z tkliwościa ogromną…
„O czym pomyślałaś Perło Moja?”
„O… o tym że… ze mam nad Tobą… władzę. I że mogę zrobić z Tobą co chcę. Ze na wszystko mi pozwolisz.”
Umiłowany uśmiechnął się do mnie promiennie.
„To prawda, Perełko. Jestem cały dla Ciebie! A powiedz, czego się wystraszyłas? Boisz się Mnie?”
Zdziwiłam się!
„Przestraszyłam się mojej myśli, pomyślałam że jest zła. Ale Ciebie… Nie. Nie boję się Ciebie Umiłowany. Nie czuję lęku przed Tobą. Nie wiem… Może powinnam czuć strach przed Tobą, przed Twoja potęgą. Ale szczerze mówiąc nie czuję. Nie wiem. Może to źle. Przed jednym tylko czuję strach, lęk.”
„Przed czym?”
„Przed tym, żeby Cię Jezu nie skrzywdzić, nie zranić. A przed Tobą strachu nie czuję.”
„A co czujesz, Perełko?” – Ukochany uśmiechnął się do mnie łagodnie.
„Co czuję? Doświadczam od Ciebie Umiłowany tak wiele Miłości, dobroci, czułości. Widzę że mnie akceptujesz taką jaką jestem. Pragnę Cię kochać i ufać Tobie Ukochany mocniej i bardziej. A to źle, ze nie czuję strachu przed Tobą?”
Umiłowany patrzył mi w oczy głęboko…
„To bardzo dobrze, Perełko Moja. Bo gdzie jest Miłość, wzajemnie zaufanie i przyjaźń tam nie ma miejsca na strach i lęk. Kiedy stworzyłem Adama, ukochałem go i on Mnie kochał. Panowała między nami harmonia i przyjaźń. Nie bał się Mnie. Lęk, strach, grzech pojawił się wraz z nieposłuszeństwem. Pojawił się brak ufności w Moje Miłosierdzie. wstyd… Adam wystraszył się, zląkł się. I zamiast odwołać się do Mego Miłosierdzia, skrył się w krzaki.”
Ukochany patrzył we mnie Swym cudnym Spojrzeniem… Zatapiał mnie w Sobie, tuląc do SERCA. Był taki bliski.
Nie boję się Go. Kocha mnie. I ja Jego też.
NIE CZUJĘ STRACHU…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI