Byłam z Umiłowanym moim w naszej altance. Leżałam na kwiatowej kanapie, cierpiąca bardzo. A Ukochany pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką.
„Ukochany… bardzo chciałabym pójść, posiedzieć pod Krzyżem. Ale… zanioslbys…”
„Piękności Moja, oczywiście!” – uśmiechnął się Ukochany calujac mnie w czoło.
Wziął mnie na ręce, przytulił do SERCA i wyszedł z altanki. Wzniósł się w górę. I po chwili siedzieliśmy na ławeczce pod drzewem Krzyża. Ukochany trzymał mnie w ramionach i tulil do SERCA..
„Dziękuję…” – z trudem uśmiechnęłam się do Umiłowanego. Patrzył we mnie z niezwykłą czułością… W Jego ramionach powoli odzyskiwalam siły.
Patrzyłam na drzewo Krzyża. Było coraz większe. Owoce też miało ogromne, dojrzałe. Nie było już różnicy między Owocami Umiłowanego a moimi owocami. Były jednakowo wielkie.
„To Twoja Miłość do mnie, Ukochany!”
„I Twoja do Mnie, Perełko!”
Uśmiechnęłam się do Niego i On Uśmiechał się do mnie.
Pomyślałam że On na Krzyżu zmienil zło w Dobro. Cierpienie w Miłość.
Umiłowany patrzył we mnie…
„Ty zmieniasz tańcząc, Perlo.”
„Ja Ci tylko oddaję. A zmieniasz Ty!!!”
Ukochany zobaczyl że jestem zmęczona. Wzniósł się w górę i wróciliśmy do altanki. Umiłowany położył mnie na kwiatowej kanapie. Pochylal się nade mną i patrzył we mnie Swym cudnym Spojrzeniem.
„Dziękuję, że mnie zanlosles, Ukochany!”
„Od tego jestem, Perełko Moja Umiłowana.”
„Żeby nosić?” – uśmiechnęłam się do Umiłowanego.
„Żeby służyć,!”
Po chwili dodal:
„A Ty Perełko bardzo Mnie uszczęśliwiasz.”
„Od tego jestem” – szepnęłam nieśmiało…
Ukochany rozpromienil się bardzo!!!
„No, Perełko! W końcu mądra i piękna odpowiedź!!! A nie jakieś 'ale’!”
„Uczę się od Ciebie” – szepnęłam uradowana.
„Pojętną uczennica jesteś!”
Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i obsypal pocałunkami. A ja tulilam do siebie Jego SERCE.
Od tego jestem. Żeby tulic Jego SERCE i żeby tańczyć dla NIEGO.
Od tego jestem. Żeby uszczęśliwiaić Umiłowanego mojego.
OD TEGO JESTEM
Category: (NIE) MOJE MYŚLI