Leżałam w łóżku tańcząca i uśmiechalam się w ciemność. Do Umiłowanego mojego się uśmiechałam.
„Ukochany?” – szepnęłam.
„Jestem z Tobą Perełko!”
„Wiem, że jesteś – uśmiechnęłam się do Niego – chciałam usłyszeć Twój głos!”
„Kochana Moja!
Byliśmy w Ogrodzie, w naszej altance. Umiłowany trzymał mnie w Ramionach i tulil do SERCA Swego. Widziałam Jego Oblicze pochylone nade mną z tkliwoscia i czułością bezgraniczna… Jego cudne, łagodne, kochające Spojrzenie. Patrzyłam w Niego z zachwytem… A
ON zamykał mnie w Sobie, zatapial, otulal mnie Sobą. I tulil mnie mocniej i mocniej. Tonęlam w Umiłowanym moim.
Zobaczyłam dwa serca. SERCE Ukochanego i moje serce. Oplecione wieńcem cierniowym. Serca przytulaly się do siebie i płonęly wielkim ogniem… Z SERCA Umiłowanego nagle wyszła biała Hostia i weszła do serca mojego. Patrzyłam z uwielbieniem i uniesieniem!!!
„Spójrz, Perełko, serca biją w jednym, tym samym rytmie!”
Rzeczywiście… Serca biły w jednakowym rytmie…
„Piękne!!!”- zawołałam tylko. Brakowało mi słów…
Po chwili jednak wyszeptalam:
„Co Ty ze mną robisz, Umiłowany??! Tak bardzo mnie uszczęśliwiasz! Tak bardzo! Co Ty ze mną robisz??”
„Czego pragniesz Perlo?” – usłyszałam czuly głos Ukochanego.
„Ciebie, Ciebie pragnę, Umiłowany!”
„Więc daję Ci Siebie!”
„Dziękuję!” – szepnęłam i pomyślałam że nie będę Go już o nic pytać. Tylko starać się przyjmować.
„Bardzo dobrze, Moja Stokrotko!”
„Stokrotko?” – uśmiechnęłam się radośnie do Ukochanego.
„Jesteś Moją Stokrotka, prawda?”
„Jestem!!!!”
„Moja maleńka Stokrotka, Stokroteczka…”
„Ukochany mój, Najdroższy…”
Znów zobaczyłam jaśniejace nade mną Oblicze Umiłowanego. Pocałowalam Go jak oblubienica całuje swego Oblubienca. On obsypal mnie deszczem pocałunków… Dwa serca zalał ten deszcz i zamiast zgasic wydobywający się z nich ogień, podsycil go jeszcze bardziej.
Teraz tańcze bardzo dla UKOCHANEGO. A moje serce płonie. Jego Miłością.
PŁONIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI