Byłam w Ogrodzie Sercowym. Z Umiłowanym moim byłam. Staliśmy przy studni. Ukochany obejmował mnie i ja Jego obejmowałam. Patrzylismy na Krzyż. W oddalił jasnial dojrzalymi owocami. I kwiaty wokół Niego. Piękny widok!!!
Nagle od strony Ogrodu przyleciał maleńki, bardzo kolorowy ptaszek. Usiadł na studni, ale zaraz spłoszony czymś, odleciał.
„Jaki piękny!”- zawołałam.
Umiłowany uśmiechnął się do mnie promiennie.
„Kiedyś Ty Perełko byłaś takim ptakiem. Pięknym, ale plochliwym.”
„Byłam. Ale teraz…”
„Teraz jesteś odważną, mądrą i piękną kobietą.”
„Jeśli tak jest to tylko dzięki Tobie, Umiłowany” – szepnęłam zawstydzona. Ukochany uśmiechał się do mnie cudnie.
„Bez Twojej pomocy nie mógłbym zrobić niczego.”
„Nawet Panu Bogu trzeba czasem pomóc!” – zaśmiałam się. Ukochany roześmiał się perliscie.
„A żebyś wiedziała, Perełko Moja!”
Odwróciłam się do Umiłowanego. On przytulił mnie do SERCA… Mocno, mocno. Ja wtulilam się w Umiłowanego całą sobą. Sercem duszą i ciałem. Cała byłam JEGO. A ON cały był dla mnie. Tańczylismy bardzo. Był to taniec bardzo intymny. Czułam się jakbym była przezroczysta, niewidoczna. Cała w NIM. W Umiłowanym moim byłam. Długo tak tańczylismy.
Potem odpoczywam w altance na kwiatowej kanapie leżałam. Umiłowany był przy mnie czuły i kochający. Patrzylam w Niego z zachwytem i uwielbieniem.
„Teraz Ty Mnie Perełko Zawstydzasz” – uśmiechnął się do mnie Ukochany.
„Ja?! Dlaczego??”
Umiłowany pochylal się nade mną swietlisty cały.
„Malo kto we Mnie TAK patrzy.. I mało kto dochodzi za Mną Aż tu.”
„Ja chcę iść dalej za Tobą. Do końca.”
Umiłowany patrzył mi w oczy głęboko. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i obsypal pocałunkami.
Idę za Nim.
ZA NIM
Category: (NIE) MOJE MYŚLI