Pochylal się nade mną… Umiłowany mój. Siedział na kwiatowej kanapie w naszej altance i tulil mnie do SERCA Swego. Tańczyłam bardzo. A Ukochany patrzył we Swym Spojrzeniem z Krzyża. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej tulil do Serca. Pomyślałam o czymś i uśmiechnęłam się do Umiłowanego. Widać że i On pomyślał o tym samym bo uśmiechnął się do mnie cudnie. Wstał z kanapy i trzymając mnie na rękach, wyszedł z altanki. Przeszedł po trawniku i podszedł do wodospadu. Wniósł mnie do niego. Od razu zalała nas woda. Byliśmy w niej cali zanurzeni. Ukochany ostrożnie postawił mnie na skałach, w wodzie. Ujął w Swe dłonie moją twarz i patrząc mi w oczy głęboko, spytal:
„Nie odejdziesz ode Mnie? Nie zostawisz Mnie, Perełko?”
Zdumialam się do głębi!!! Do głębi serca i duszy!!!
„Odejść od Ciebie??! Zostawić Cię??!!! A skąd Ci to przyszło do głowy???!!”
Patrzył we mnie roztkliwiony. Teraz ja ujęłam twarz Umiłowanego w swoje ręce. Ucalowalam Go i patrzylam Mu prosto w oczy.
„Nie mam zamiaru nigdzie odchodzić! Znalazłam swoje Szczęście. Ty Nim jesteś, Ukochany. Ty jesteś moim SZCZĘŚCIEM!”
Patrzył we mnie z wielką Miłością.
„Nawet wtedy gdy jest ciężko?”
„Szczególnie wtedy!”
„Perlo Moja Umiłowana jesteś Moim ukojeniem i odpocznieniem Moim!”
„Ukojeniem i odpocznieniem Twoim?! Jak? Gdzie? W czym?” – pytałam zdumiona.
„W drodze, Perełko.”
Patrzył mi w oczy głęboko. Zobaczylam pustynię. Burzę piaskowa. Szłam dzwigajac mój krzyż. Starałam się, ale ciężko mi było. Wiało. Piasek wdzieral się w oczy, nos, usta. To utrudnialo. Była jednak chwila gdy wiało trochę mniej. Wtedy z trudem dojrzałam plecy. Poznałam JE od razu. To poorane Ranami plecy Umiłowanego mojego. Szedł pierwszy, przede mną i torowal mi drogę…
Ukleklam przed Nim. Chciałam całować JEGO stopy. Ale zanim zaczęłam, Umiłowany ukląkł przede mną. Pocałowal mnie i położył głowę na moim ramieniu, ja swoją położyłam na ramieniu Umiłowanego. Tańczylismy bardzo. Wciąż tańczymy. Ja i moje SZCZĘŚCIE. UKOCHANY.
MOJE SZCZĘŚCIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI