Balujemy z Umiłowanym moim. W nocy też balowalismy. Bo tego już nie można nazwać tańcem.
Byłam w Ogrodzie Sercowym w naszej altance. Na kwiatowej kanapie leżałam. Najdroższy mój był ze mną. Pochylony nade mną z tkliwoscia bezdenna. Patrzył we mnie Swym Spojrzeniem z Krzyża. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej patrzył we mnie. Moją rękę przytulił do Swego policzka. Całowal.
„Cierpimy razem, Perełko Moja.”
„Razem!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego. A ON rozpromienil się nade mną.
Balujemy razem. Cierpimy razem.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI