Pochylal się nade mną… Umiłowany mój. Siedział na trawniku przed altanka, a ja leżałam na trawie a głowę położoną miałam na Jego kolanach. Dopiero co się obudziłam. Patrzyłam w Ukochanego uśmiechnięta.
„Odpoczęłaś trochę, Perełko?” – spytal uśmiechając się do mnie.
„Tak, trochę. Dziękuję Ukochany!”
Patrzył we mnie z tkliwoscia ogromną. A ja szeptałam wpatrzona w Niego:
„Wiesz Ukochany… kiedy tak bardzo mnie bolało, miałam pewność, że nic we mnie już do mnie nie należy. Że wszystko jest Twoje. I bardzo bardzo się z tego cieszę! Bardzo! I wiesz? Mimo że bardzo boli, mimo że jest trudno, coraz trudniej, że mój krzyż wydaje się być coraz cięższy to we mnie jest takie światlo, radość, pokój i szczęście Takie, że, że… Że nie wiem!!! ”
Patrzył promienny, zachwycony…
” Cala Moja! „-szepnal Ukochany
„Zatańczymy?” – spytał po chwili.
„Tak!”
Wstalismy. Umiłowany mój objął mnie i zaczęliśmy tańczyć.
„Gdybym Ci, Perełko oznajmił, że to wszystko (tu wskazał dłonią na cały Sercowy Ogród), chciałbym zrównać z ziemią, to co byś na to powiedziała?”
„Nic.”
„Nic?”
„Nic. To wszystko jest Twoje. Należy do Ciebie.
Ty to zbudowales i Ty też możesz to zburzyć. Twoja wola.”
Umiłowany uśmiechnął się z zachwytem.
„Cala Moja! Umiłowana Moja”
Zaśmiałam się radośnie. Szczęśliwa bardzo. Chwyciłam Ukochanego za rękę. I zaczęłam biec. Ukochany również zaśmiał dźwięcznie i biegł ze mną. Śmialiśmy się na cały Ogród! Dobieglismy do wodospadu. Wskoczylismy do niego ze śmiechem! Woda plusnela głośno!
Umiłowany chwycił mnie w ramiona i podrzucił do góry. Wysoko, wysoko! Opadłam w JEGO dłonie. Umiłowany mój wciąż śmiejąc się perliscie wirowal ze mną w ramionach! Potem stanął i przytulił mnie do Siebie. Mocno, mocno tulił… Woda splywala po nas. A ON tulił…
”Mówiłaś że mimo cierpienia, bólu i trudu jest w Tobie światło i radość i pokój i szczęście.”
„Tak! Tak wielkie że trudno opisać!”
„Napełniam Cię Sobą, Perełko Moja!”
Patrzyłam w Umiłowanego mojego z uwielbieniem. Długo mnie tulił. Potem zaniósł mnie do naszej altanki, położył na kwiatowej kanapie. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i położył głowę na moim sercu. Trwalismy we wzajemnym oddaniu. I teraz trwamy.
WE WZAJEMNYM ODDANIU
Category: (NIE) MOJE MYŚLI