Umiłowany pochylal się nade mną.. Byliśmy w naszej altance. Ja, tańcząca leżałam na kwiatowej kanapie. A Ukochany pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna. Patrzyłam w Niego z zachwytem. Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej patrzył we mnie cudnie. Uśmiechałam się do Niego radośnie. Tańcząca.
„Mój Maleńki” – szepnęłam z czułością wpatrzona w Niego. Ukochany rozpromienil się, rozświetlil.
„Nazwałam Cię tak, Ukochany, bo… Tak nazywa się osobę najukochansza i najbliższą. Wszystko jedno czy wielką, czy małą. Prawda? Kogoś obcego tak się nie nazywa.”
„Prawda, Perełko” – Umiłowany promienial. Uśmiechałam się do Niego.
„Nazwalam Cię tak, bo jesteś mi najukochanszy i najbliższy. Bliższy niż kiedykolwiek wcześniej…” – wyszeptalam z czułością.
„Tańczysz bardzo, Perełko Moja. Prawda?” – spytal nagle Ukochany.
Przytaknelam.
„Dla Ciebie tańczę, mój Maleńki!”
Umiłowany pochylił się nade mną jeszcze bardziej. Jego twarz była tuż przed moją twarzą. Patrzył we mnie Swym Spojrzeniem przepięknym. W JEGO oczach widziałam Miłość. MIŁOŚĆ!
Nagle ujrzalam w nich dwa krzyże. Ukochanego mojego i mój. Wisielismy na nich. Ukochany mój i ja. Krzyże zbliży się do siebie, objęły się i ucalowaly. Ja się pochyliłam do Umiłowanego mojego i zaczęłam całować JEGO Rany.
„Mój Maleńki… Malenstwo moje…” – szeptałam i całowalam. Całowalam i szeptałam…
Lezalam na kwiatowej kanapie. Umiłowany wpatrywal się we mnie z wielką Miłością.
„Maleńka i Jej Maleńki” – szepnal Ukochany.
„Maleńki i Jego maleńka” – uśmiechnęłam się do Umiłowanego. Trwamy w Miłości i tańcu. Maleńki i JEGO maleńka.
MALEŃKI I JEGO MALEŃKA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI