Umiłowany pochylal się nade mną… Leżałam cierpiąca i tańcząca bardzo. Leżałam… A Umiłowany pochylal się nade mną z tkliwoscia i czułością niewyobrażalna. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i dalej pochylal się nade mną. Uśmiechałam się do Niego, szczęśliwa. A ON patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem… Cierpial ze mną. Widziałam, że cierpi…
„Mój Maleńki…”- szepnęłam najczulej jak potrafiłam.
Ukochany pochylal się jeszcze bardziej. Jego twarz była tuż przy mojej twarzy. Ujął moją twarz w Swe dłonie.
„Najmilsza Moja Umiłowana!”- wyszeptal. I pocałował mnie. Całowal mnie. Pocałunek przy pocałunku. Całowal moje cierpiące, obolałe ciało. Ale nie jak lekarz. Całowal jak Cierpiący Oblubieniec cierpiąca oblubienice. Nie potrafię tego opisać jak. Ale mimo cierpienia moje serce skakało z radości. Tańczylo ze szczęścia!
Umiłowany całował coraz niżej. Całowal teraz tam gdzie bolało mnie najbardziej. Zawstydzilam się bardzo… Ale Ukochany spojrzał we mnie z tak wielką Miłością, że od razu mój wstyd znikł. A Umiłowany całowal teraz moje obolale, podrętwiale ręce i nogi stawy i mięśnie. . Cała byłam w JEGO pocałunkach. Obcalowana cała… Cała JEGO i cała w NIM. Cała w JEGO Ramionach w JEGO dłoniach cała. A ON, Umiłowany mój znów patrzył we mnie. Miłość Sama. Patrzył mi w oczy głęboko… Zapatrzylam się w Umiłowanego mojego, w Jego oczy się zapatrzylam. W oczach Ukochanego zobaczylam jeden Krzyż, wielki, potężny Krzyż. Wisiał na Nim Ukochany mój, a przy Umiłowanym wisialam ja. Ukochany przytulił mnie do Siebie, mocno. I położył głowę na moim sercu.
„Ono bije dla Mnie, Maleńka Moja!”
„Dla Ciebie, Ukochany, dla Ciebie, mój Maleńki!”
Wisielismy na jednym Krzyżu, Umiłowany mój i ja…
Cierpienie jest coraz większe. Ale jest we mnie wielka radość i szczęście. Że mogę cierpieć z Umiłowanym moim. Z moim Maleńkim. Przy Nim. Serce przy SERCU.
NA JEDNYM KRZYŻU
Category: (NIE) MOJE MYŚLI