Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Umiłowany mój, Najdroższy, Maleńki mój. Siedział na kwiatowej kanapie w naszej altance i tulil mnie do SERCA Swego. Tańczyłam bardzo, ale uśmiechałam się do Niego radośnie.
„Ciągle się dziwię…!!!” – szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego mojego.
„A Ja uwielbiam patrzeć jak się dziwisz swoimi odkryciami, Perełko Moja!”- uśmiechnął się do mnie Umiłowany.
„Odkrywasz mnie przede mną samą.”
„Odkrywajac i poznając siebie, odkrywasz i poznajesz Mnie!” – rozpromienil się Ukochany.
„To prawda. Zadziwia mnie Twoja Miłość do mnie!”
Ukochany patrzył we mnie z wielką czułością.
„Zatańczymy, Perełko?” – spytał z uśmiechem. Pokiwalam głową z radością. Ukochany trzymając mnie w ramionach, wstał z kanapy i zawirowal wokoło, śmiejac się radośnie! Potem delikatnie postawił mnie na kwiatowym dywanie. Objął mnie. Patrzyłam w Niego z zachwytem i uwielbieniem… On patrzył mi w oczy uśmiechnięty cały. Patrzył we mnie… jak w obrazek… Tańczyliśmy. Znaleźliśmy się w wielkiej sali balowej, pełnej luster, pięknych bukietów i zdobnych lamp. Już tu kiedys byłam. Tańczylismy bardzo. Umiłowany w tym rancu prowadzil. Płynął, latał, fruwal po całej sali! Ja pływałam z Nim! Słyszałam głosy niewidzialnych ludzi, którzy tanczyli z nami:
„Nasz Król znów ze Swoją Perla!”
„Tak! Nie odstępuje Jej ani na krok!”
„Zakochany w Niej, widać, na zabój!”
„A Ona jaka w Niego wpatrzona!”
Tak… bylam wpatrzona w Umiłowanego mojego, w mój Skarb jedyny… Tańczylismy i tanczylismy…
Lezalam tańcząca bardzo, na kwiatowej kanapie leżałam. Umiłowany mój pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką.
Uśmiechałam się do Niego radośnie, promienna i zachwycona.
„Na zabój! – szepnęłam.
” A żebyś wiedziała że tak, Perełko! ”
” Wiem. Widzę… ”
Patrzył we mnie i ja w Niego patrzyłam. Z Miłością patrzylismy w siebie nawzajem. Ukochany pocałowal mnie i położył głowę na moim sercu. Tańczymy. Bardzo Tańczymy. Umiłowany patrzy we mnie. Zakochany na zabój!
1500 notka 🙂