Leżałam na kwiatowej kanapie. Umiłowany mój pochylal się nade mną z Miłością i czułością niewyobrażalna. Patrzył we mnie promienny ogromnie.
„Jestem z Ciebie bardzo dumny, Perełko!”.
Uśmiechałam się do Niego radośnie, szczęśliwa cała!
Przypomnialam sobie, że Umiłowany mój mówił że jest to czas JEGO chwały i triumfu. I wczoraj właśnie ta JEGO chwala i triumf we mnie się objawily. JEGO chwała i triumf!!!
” Dziękuję Ukochany!”
Umiłowany ucalowal mnie w czoło i uśmiechając się do mnie cudnie, spytał:
„Zatańczymy?”
Pokiwalam głową z radością. I chwilę później staliśmy w wodospadzie Miłości. Cali zalani wodą, mokrzy cali. Ukochany trzymał mnie w Ramionach i uśmiechał się do mnie niezwykle.
„To co robimy, Perełko?”
„Jak to co?! – zaśmiałam się głośno – Tańczymy!!!”
Umiłowany zaśmiał się również.
„No to prowadź! Dzisiaj Ty prowadzisz!” – zawołał z entuzjazmem i patrząc mi w oczy głęboko, posunąl mi do serca pewną myśl. Zamurowalo mnie na sekundę…
„Nie!!!?? Mogę???!! Naprawdę??!” – zawołałam zaskoczona i bardzo uratowana jednocześnie. Ukochany stal przede mną, zachwycony bardzo!
„Możesz, Perlo Moja!”
Nie zastanawiając się się długo ujęłam wpół, a naprawdę chwyciłam Umiłowanego mojego i podniosłam do góry! Wysoko, wysoko! I zaczęłam wirowac!!! Ukochany mój cały czas się śmiał! Głośno! Radośnie! Perliscie! Śmiałam się i ja! Promienna cala! I Wirowalam wokolo! Wirowalam…Umiłowanym moim! W kółko, w kółko! Wirowalam! W końcu postawilam delikatnie Umiłowanego w wodospadzie. I zarzuciłam Mu ręce na szyję. Patrzyłam w JEGO oczy.
„Pozwoliles mi, Umiłowany! – szepnęłam uśmiechając się do Niego z zachwytem – Dziękuję!!!”
Spoważniał. Patrzył we mnie jakoś uroczyście.
„Ty Mi nie odmówilas, Perełko Moja. I Ja Tobie nie odmówie. Niczego.”
Ucalowalam Umiłowanego mojego i wpatrywalam się w Niego z wdzięcznością i uwielbieniem.
„Dziękuję…” – wyszeptalam po prostu.
Ukochany uśmiechnął się znowu.
„I Ja Tobie dziękuję, Maleńka. Bardzo miłe i bardzo przyjemne takie wirowanie!”
Roześmiałam się serdecznie.
„Jeśli zechcesz to ja mogę tak częściej!”
Umiłowany zaśmiał się pogodnie. Ujął moją twarz w obie dłonie i patrzył we mnie z wielką Miłością.
„Teraz wiesz jak to jest jak Ty mną wirujesz.” – szepnęłam wpatrzona w Niego.
„Tak. Teraz wiem.” – szepnął Ukochany. Pochylił się i mnie pocałował. Całował Swoją małą Perełkę. Perełkę, która Nim wirowala.
WIROWAŁAM… UKOCHANYM
Category: (NIE) MOJE MYŚLI