Pewnie będzie chaotycznie, z góry przepraszam.
Byłam w SERCU Ukochanego, Najdroższego mojego. Na wielkiej łące. Tańczylismy bardzo. Najdroższy, Maleńki mój przytulał mnie do Siebie. Przenikal mnie niemal fizycznie. Przeniknal… Roztapiał w Miłości. Rozplywalam się w Najdroższym moim… Rozplywalam się…
„Cala jesteś we Mnie, Maleńka Moja…”- uśmiechał się do mnie promiennie jak nigdy dotąd.
„Cala…?” – szepnęłam wpatrzona w Niego z zachwytem. Moje słowa brzmiały jak pytanie, ale tak naprawdę nim nie były.
„Cala. A Ja cały w Tobie jestem!”
Rozplywalam się w Nim…
„Mój Słodki!!!”
Patrzył we mnie. Miłość i Czułość sama.
Wziął mnie na ręce i nakarmil mnie Swoim Ciałem.
„Słodyczy i piękności Moja – widziałam Jego przecudny uśmiech – Cały w Tobie i cały dla Ciebie, Najmilsza!”
Uśmiechałam się do Niego, do Maleńkiego mojego, najpiękniej jak potrafiłam…
Próbowałam rozmyślać, ale jakoś nie moglam. Myśli mi uciekaly, zapomniałam o czym przed chwilą myślałam. Myśli mi przeszkadzaly, uwieraly, zasłanialy mi Maleńkiego, Najdroższego mojego. Także przestałam rozmyślać i po prostu w Niego patrzyłam. I On we mnie patrzył.
„Odpocznij we Mnie, oblubienico Moja – wyszeptal z tkliwoscia Najdroższy.
” Tak, Umiłowany!” – szepnęłam radosna. A ON mnie wyciszal, otulal, uspokajal. I po prostu w Umiłowanym moim trwałam.
W JEGO Ramionach, w JEGO Obecności.
Najdroższy był Spełnieniem moich Pragnień. Jest SPEŁNIENIEM moich Pragnień. Zapominam przy Nim o wszystkim. O sobie przede wszystkim. Po prostu jestem w Umiłowanym moim, w Najdroższym…