Byłam w Najdroższym, w Umiłowanym moim byłam. W JEGO dłoniach w Ramionach JEGO Miłości. Uśmiechał się do mnie cudnie! Cudownie!!!
I ja uśmiechałam się do Niego najpiękniej jak potrafiłam!
Rozmawialismy bez słów, nasze serca rozmawiały:
„Wiesz, mój Maleńki… wyobrażam sobie Ciebie jako bardzo kolorowego! Barwnego bardzo!”
„Pewnie, że jestem bardzo kolorowy, barwny , Perełko Moja Umiłowana! Przecież to JA stworzylem wszystkie kolory we wszechświecie!”
„I Stworzyles kolibra! Ni to ptaszek, ni to owad. Maleńki bardzo! A kolorowy! Bajka!!! Według mnie to dowód na Twoje istnienie! Tylko Ty mógłbyś stworzyć Coś takiego!”
„I żyrafe też, prawda?”
„Tak!!!”
Cały czas Umiłowany mój promienial niezmiernie!!! I ja promienialam!
„A wiesz, Perełko Moja jaki jest największy dowód na Moje istnienie?”
„Nie… Jaki?”
„Ty!”
„Ja?!” – zaśmiałam się radośnie – to każdy człowiek jest dowodem na to że istniejesz! Nawet niewierzący. Ateista. Mówi, że w Ciebie nie wierzy, a nie wie, że on sam jest dowodem na Twoje istnienie! Dobre!”
Uśmiechalismy si
się do siebie nawzajem, Ukochany mój i ja.
Patrzył we mnie z tkliwoscia wielką. Wiedział że jestem obolała i zmęczona.
„Dziś odpocznij Perełko, a od jutra dalej będziemy zwiedzać Moje SERCE.”
„Zwiedzać??! Nie mów tak, proszę!!! Zwiedza się muzeum, albo archiwum… A Twoje SERCE bije! Tętni życiem! Kocha!!! Nie mów tak… Odwiedzać raczej! Odwiedza się Kogoś kogo się kocha. A ja Ciebie kocham!!!”
Maleńki mój patrzył we mnie z zachwytem!
„Dobrze, Najmilsza! Odwiedzać!”
Rozpromienilam się jeszcze bardziej… Umiłowany pochylił się nade mną i mnie pocałowal. Miilczelismy chwilę. On patrzył we mnie i ja w Niego patrzyłam. Po chwili spytałam z uśmiechem:
„A jaki kolor lubisz najbardziej?”
„Perłowy!” – Najdroższy uśmiechnął się do mnie porozumiewawczo.
Zaśmiałam się szczęśliwa bardzo!!!
„A Twój, Maleńka Moja?” – spytal uśmiechnięty.
„Czerwony! Czerwony jak Twoje SERCE i Twoja Miłość do mnie!”
Najdroższy obsypal mnie pocałunkami… A ja tańczylam dla NIEGO. Perłowo.
DOWÓD NA ISTNIENIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI