Leżałam na kwiatowej kanapie. Tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochylal się nade mną z Miłością i tkliwoscia niesamowitą. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie spojrzeniem z Krzyża.
„Cierpienie może uświęcac, Perełko Moja Umiłowana!”
Nagle znalazłam się przy SERCU Ukochanego. Widziałam JEGO Ranę… Patrzyłam w Nią. Uwielbialam, adorowalam…
Usłyszałam dźwięczny, znajomy glos:
„Ja uświęcilem cierpienie, na Krzyżu.”
„Ale cierpienie jest złem, prawda?” – spytalam wpatrzona w Ranę,
„Tak,, ale może prowadzić do wielkiego dobra. Można je wykorzystać do czynienia dzieł Miłości. A tym samym je uświęcac. I uświęcac samego siebie.”
Wciąż wpatrywalam się w Ranę SERCA Najdroższego mojego. Patrzyłam, patrzyłam w Ranę… I zobaczylam jak wypływala z Krew. Wielka kropla Krwi… Zamarlam na chwile. Jednak zaraz Pochyliłam się i Ucalowalam Ranę. Czułam na ustach JEGO Krew.
” Też pragnę uświęcac moje cierpienie…”
„Uświęcasz je, Maleńka Moja!”
„Ja…?”
„Uświęcasz je swoim tańcem!”
Wpatrywalam się w SERCE Maleńkiego, Najdroższego mojego… I zobaczylam w NIM Jego twarz. Oblicze Ukrzyżowanego. Patrzył we mnie, Miłość Sama! Pochylił się nade mną jeszcze bardziej. Blisko. Bardzo blisko. Patrzył we mnie Swymi cudnymi oczami.
” Uswiecasz cierpienie jednoczac je z Moim cierpieniem, Perlo. Oblubienico Moja! I Twoje cierpienie wydaje wielkie, błogosławione owoce!”
Patrzył we mnie… Byl taki Piękny!!! Taki Piękny!!! W oczach JEGO widziałam oddanie. Całkowite oddanie… mnie…!”
” Pragnę Cię, mój Najdroższy!”
” Pragnę Cię Moja Umiłowana!”
Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i zaczął mnie całować. Jak Oblubieniec całuje Swą oblubienice. Obsypywał mnie pocałunkami. A wraz z nimi czynił mnie przezroczysta, całą dla Siebie. Przenikal mnie niemal fizycznie. Cała byłam JEGO i dla NIEGO . A ON cały dla mnie i cały mój. Mój Najdroższy… mój Maleńki… mój Kochany!!!
UŚWIĘCAC CIERPIENIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI