Byłam w Ramionach Umiłowanego w Ramionach mojego Króla, Najdroższego mojego. Pochylal się nade mną… Umiłowany mój… cały był Miłością, czułością, delikatnością… A tańczyłam w JEGO Ramionach. Tańczyłam bardzo intensywnie. Dla mojego Króla i za moje Duchowe Dzieci.
A ON patrzył we mnie tak słodko…
„Pragnę, żebyś był szczęśliwy, mój Królu ! Jak mogę Cię uszczę…”
Najdroższy przerwal mi pocałunkiem. I patrzył we mnie z ogniem w oczach.
„Uszczęśliwiasz Mnie! Bardzo uszczęśliwiasz, Maleńka Moja!”
„A dlaczego?” – spytalam jak dziecko.
„Bo kochasz!”
Ujęłam Jego twarz w obie dłonie i patrząc w oczy Najdroższego mojego szepnęłam:
„Nad życie, mój Królu, Maleńki mój! Nad życie!!!”
Umiłowany patrzył we mnie z Miłością.
„Chodźmy na Łąkę, Ukochany, proszę… – uśmiechnęłam się do Umiłowanego – zanioslbys mnie? Proszę.”
Najdroższy pocałowal mnie i uśmiechnal się promiennie.
„Tu nie musisz Mnie prosić, Perełko. Wystarczy że tylko zapragniesz.”
„Pragnę!”
I już tańczyliśmy na Łące. W świetle i kwiatach. Tańczylismy. Mój Król i ja.
Byłam w JEGO Ramionach, w Jego dłoniach radośnie tańczyłam. A ON obsypywal mnie pocałunkami. Mój Najdroższy, Maleńki mój… Mój Król. Cierpiący ze mną…
MÓJ KRÓL!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI