Leżałam na kwiatowej kanapie. Tańcząca bardzo leżałam Najdroższy mój klęczał przy mnie. Czuwał przy mnie kochający, czuły, łagodny i cichy. Patrzył we mnie spojrzeniem z Krzyża. Współczujący. Jedną dłonią dotykał miejsca w moim ciele, które bolało mnie najbardziej. W drugiej dłoni trzymał moją dłoń. Całowal ją i przytulał do Swego policzka. Miłość i czułość Sama…
'Cierpię, Najdroższy mój. Boli mnie bardzo. Ale cierpię dla Ciebie Maleńki i z Tobą!”
„Cierpisz we Mnie, a Ja w Tobie cierpię, Maleńka Moja!”
„I dlatego cierpienie ma sens” – szepnęłam wpatrzona w Umiłowanego z miłością i uwielbieniem.
„Twoje cierpienie wydaje wielkie owoce. Zobaczysz w Domu jak wielkie” – Najdroższy ucalowal znów moją dłoń.
„Mi wystarczy że cierpię, że tańczę dla Ciebie, Najdroższy, a Ty jesteś ze mną!” – uśmiechnęłam się do Umiłowanego.
Najdroższy zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie pocałowal. Nakarmil mnie Swoim Ciałem. Patrzył mi w oczy głęboko i szeptal z tkliwoscia wielką:
” Moja Śliczna! Maleńka Moja Umiłowana! Piękna Moja!”
” Mój Przecudny! Maleńki mój!” – szeptalo moje serce.
Zapragnęłam… I w jednej chwili juży tańczyliśmy na Łące. W świetle i kwiatach!!! Łąka wyglądala jak sala balowa. A Najdroższy patrzył we mnie z zachwytem, jak w jakąś królową . I tańczył tak pięknie jak z królowa…
JAK W KRÓLOWĄ…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI