Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W objęciach Maleńkiego mojego leżałam. Śliczny mój pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym pełnym miłości spojrzeniem. Ja patrzyłam w Najdroższego z miłością i uśmiechałam się do Niego radośnie. Patrzyłam Mu w oczy zakochana i szczęśliwa cała! A ON otulal mnie Sobą, zanurzał w Sobie, zatapial w objęciach… Scalal ze Sobą. Czynił z Sobą jedno!
„Kocham Cię, mój Panie!” – szepnęłam z zachwytem.
„Najmilsza Moja… nie nazywaj Mnie Panem. Proszę!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem. A ostatnie słowo z cudnym uśmiechem.
„Kocham Ciebie moj Słodki! Kocham Cię mój Maleńki! Kocham Cię mój Śliczny!”
Lezalam w ramionach Najdroższego mojego. Byłam Jego dzieciątkiem, niemowlęciem. A ON, Najdroższy mój pieścil moje serce…

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz