TANIEC W SWIATŁOŚCI

No Comments

Byłam w ramionach Najdroższego mojego. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Patrzył we mnie z wielką Miłością i czułością i bliskością bez granic. Patrzylam Mu w oczy z miłością i zachwytem. Uwielbialam Go z całego serca. A potem spytałam:
„Jak mogę Ci usłużyć, Najdroższy?”
Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną!
„Służysz Mi, Moja Śliczna! Ale jeśli chcesz, możemy zatańczyć?!” – zapytał Maleńki uroczysty jakiś.
„Tak! Z radością!”
Umiłowany mój zanurzał mnie w Sobie. Zatapial w Miłości. Otulał… Wchodzilam w Najdroższego. Bardziej i bardziej… Głębiej i głębiej… Znalazłam się znów w wielkiej Swiatłości. Umiłowany mój był przy mnie. Stał przede mną i obejmował mnie z czułością. Piękny uroczysty i dostojny wielce… Patrzyłam w Najdroższego z zachwytem…
„Od dzisiaj, Maleńka Moja, będziemy tańczyć tutaj! Będziesz tańczyć we Mnie!” – wyszeptal Najdroższy z cudnym uśmiechem.
„Cudownie… – szepnęłam zachwycona cała – od jakiegoś czasu narasta we mnie pragnienie, żeby ukryć się w Tobie, zniknąć w Tobie! Żeby mnie nie było widać, tylko Ciebie, Śliczny! Żeby mnie nie było, tylko Ty! Spełniasz moje pragnienie, Najdroższy mój!”
Umiłowany mój ujął moją twarz w obie dłonie, patrzył mi w oczy głęboko i szeptal łagodnie, z miłością:
„Zanim to pragnienie stało się Twoim, Maleńka Moja, było Moim!”
„Cudownie!”-szepnęłam wpatrzona w Niego jak w obrazek.
Zaczęliśmy tańczyć! Najdroższy obejmował mnie z Miłością i w tańcu prowadził. Tańczylismy w Swiatłości wielkiej! Umiłowany przenikal mnie Sobą, przeswietlal. A ja byłam przezroczysta i leciutka jak mgiełka… Najdroższy mógł wchodzić we mnie i wychodzić kiedy tylko chciał. Było mi tak dobrze…. Ciepło i jasno i cicho i dobrze… Tak wyobrażam sobie Niebo…

Categories: MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *