NIE BOJĘ SIĘ!

Byliśmy w Światłości wielkiej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany trzymał mnie w objęciach, w ramionach Swoich. Pochylal się nade mną z tkliwoscia wielką i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości i bliskości bez granic. Ja patrzyłam w Najdroższego z miłością i zachwytem i podziwem. I uśmiechałam się do Niego radośnie.

„Wiesz mój Maleńki? Wczoraj jedno z moich Duchowych Dzieci spytalo mnie czy boję się śmierci.”

„I co Mu odpowiedziałaś, Maleńka Moja?” – spytal uśmiechając się do mnie cudnie. Spytał tak jakby nie wiedział.

„Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nie. Że się nie boję!”

„Nie boisz się? A dlaczego?” – spytal Najdroższy mój, z cudownym uśmiechem.

Uśmiechnęłam się też do Umiłowanego.

„Bo ufam gorąco, że po śmierci prędzej czy później, po oczyszczeniu w czyśćcu wyląduje u Ciebie na rączkach! W objęciach Twoich, w ramionach! A w Twoich ramionach jest baaaardzo dobrze! I w końcu Ciebie zobaczę w pełni!!! Więc się nie boję! Tęsknię! I czekam cierpliwie. W miarę cierpliwie!”- zaśmiałam się perliscie.

„A Mnie się boisz?”

Najdroższy patrzył we mnie rozpromieniony Miłością. Potrzasnelam gwałtownie głową przecząco!

„A czego się boisz, Maleńka?” – dopytywal Umiłowany jakby nie wiedział.

„Żeby nie sprawić Ci bólu… Najdroższy. Żeby Ciebie nie zranić, nie skrzywdzić… Żebyś przeze mnie nie cierpiał! Tego się boję najbardziej! I nie chcę tego z całego serca!”

Maleńki patrzył we mnie… Miłość sama!

„A Mnie się nie boisz?” – spytal z ogniem w oczach.

Uśmiechnęłam się do Umiłowanego z czułością.

„Maleńki mój… Ty jesteś przecież Miłością. A Miłości nie trzeba się bać… Tylko Ją kochać!!! Prawda…?”

Najdroższy ujął moją twarz w Swoje dłonie i patrzył mi w oczy głęboko… Miłość!

„Prawda, Moja Śliczna! Prawda!”

I ucalowal mnie jak Oblubieniec całuje Swą oblubienice… Czule i słodko. Nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA. Obsypywal mnie pocałunkami jak deszczem. I pieścil me serce. Miłością!

Leave a Reply