Byłam w ramionach Najdroższego mojego. Maleńki tulil mnie do SERCA Swego i patrzył we mnie z wielką Miłością. Ja też patrzyłam w Maleńkiego z miłością. Rozmyślalam… Moja Duchowa Córeczka powiedziała że wczorajsze czytanie z Księgi Jeremiasza o drzewie, które swe korzenie wciąż ma zanurzone w strumieniu i z niego czerpie życie i siłę i dzięki temu strumieniowi jest ciągle zielone i ciągle wydaje owoce, to czytanie o mnie. Że jestem takim drzewem. To prawda, jestem, dzięki Strumieniowi. Dzięki Źródłu.

Mnie zainteresowało, zaciekawilo coś jeszcze…

„Najdroższy mój, Ty lubisz drzewa, prawda? – spytałam uśmiechając się do Niego radośnie – tyle jest ich wymienionych w Piśmie Świętym!”

Maleńki uśmiechnął się do mnie promiennie!

„Lubię! Wszak Mój ziemski Opiekun był cieśla!”

„Drzewo poznania dobra i zła, Drzewo Życia, akacja, cedr, heban, tamaryszek, dąb… figowiec, drzewa oliwne, sykomora…” – wyliczalam drzewa które znałam z Biblii.

Umiłowany mój słuchał wpatrzony we mnie z czułością.

„Tak, Maleńka Moja. Lubię drzewa. Szczególnie jedno, uwielbiam!”

„Które?! Jakie?!” – spytalam z zaciekawieniem.

Śliczny mój wyszeptal z powagą i namaszczeniem:

„Drzewo Krzyża!”

Patrzyłam w Maleńkiego zamyślona…

„Wiesz mój Maleńki…? Uwielbiam liturgię adoracji Krzyża w Wielki Piątek. Ksiądz odsłania Krzyż, śpiewając ‚Oto Drzewo Krzyża, na którym zawisło Zbawienie świata!’ a wierni oddają pokłon Drzewu Krzyża i Zbawieniu, które na Nim zawislo.”

A po chwili dodałam:

„Ja też lubię drzewa, Najdroższy mój. Szczególnie jedno uwielbiam!”

„Które?! Jakie?!” – spytal Umiłowany mój z zaciekawieniem.

„Drzewo mojego Krzyża!”

Słodki mój zbliżył Swą twarz do mojej twarzy.

„Jakaś Ty podobna do Mnie! Ślicznosci Moja! Jakaś Ty podobna!”

Patrzyłam w oczy Maleńkiemu mojemu… On nakarmil mnie Swoim Ciałem i patrzył we mnie z Miłością i zachwytem bez miary…

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz