Byliśmy w szczelinie skalnej. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniach, a ja siedziałam u Niego na kolanach. Na kolankach Maleńkiego mojego siedziałam. Obejmowałam Go z miłością i uwielbieniem. Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością. Najdroższy patrzył we mnie z zachwytem i podziwem…

„Jesteś bardzo dzielna i odważna, i mężna!” – wyszeptal Najdroższy z ogniem w oczach.

Uśmiechnęłam się do Niego z wdzięcznością!

„Nie wiem czy zauważyłaś coś jeszcze, Moja Śliczna?” – spytał Najdroższy po chwili, uśmiechając się do mnie cudnie.

„Co takiego, Najdroższy mój?!” – spytalam zdziwiona i zaciekawiona.

„W końcu jesteś sobą!”

Patrzyłam w Maleńkiego zaskoczona i olśniona!!!

„W końcu jestem sobą…!” – wyszeptalam wpatrzona w Najdroższego…

Patrzył tkliwie we mnie, rozpromieniony Miłością i uśmiechem!!!

„W końcu jestem sobą!!!” – zawołałam na głos! Patrzyłam w Maleńkiego uśmiechnięta od ucha do ucha!

Sama podejmuje decyzje! Jestem w nich wytrwala! Kiedyś taka nie byłam… Bałam się podejmować decyzje, a jeśli już podjęłam, łatwo zmieniłam zdanie. Ulegalam presji innych. Bałam się co powiedzą inni. Teraz juz się nie obawiam. I uczę się, że jeśli inaczej niż inni myślę i robię, nie znaczy że myślę i robię źle. Tylko inaczej. Czuję się jakbym wychodzila z cienia i swoimi decyzjami zaskakiwala siebie. I innych. Zaskakiwala! Jednych pozytywnie, innych negatywnie.

„Tych, którzy są wpatrzeni w siebie i zamknięci na innych zaskakujesz negatywnie, a tych, którzy są otwarci na innych, pozytywnie, Maleńka Moja!”

Patrzyłam w oczy Umiłowanemu mojemu, a On w moje oczy patrzył… Głęboko.

„Wiesz mój Maleńki? W sercu mam taką dziwną radość… słodką. I taki dziwny pokój… słodki. I jestem przekonana, że moje decyzje Ci się podobają. Że jesteś z nich zadowolony!”
„Jestem z Ciebie dumny, Moja Śliczna!”
Patrzyłam w Umiłowanego rozpromieniona Jego Miłością… A On nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Trwaliśmy w bliskości bez granic…

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz