Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach leżałam. Umiłowany mój pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości… I ja patrzyłam w Najdroższego z miłością…

„Zmęczo…” – szepnęłam z trudem wielkim.

„Wiem, Maleńka Moja… Cierpisz bardzo i bardzo tańczysz dla Mnie!”

Patrzył we mnie z taką miłością i taką słodyczą, że aż miałam w oczach łzy. Łzy szczęścia!

Dotykalam dłonią Jego policzka i głaskalam go z czułością.

„Mój Słodki…” – szepnęłam.

„Odpocznij we Mnie, Maleńka! Odpocznij… Ja będę tańczył w Tobie. A Ty, Dziecię odpocznij…”

Kiwnełam głową, że dobrze. Najdroższy nakarmił mnie Swoim Ciałem i zaczął we mnie tańczyć. Ach! Jak pięknie tańczy mój Umiłowany!!! Jak lekko! Jak zwiewnie! Jak wiatr! Jak ogień! Najdroższy tańczył!!! A ja nie mogłam wytrzymać… Serce mi się wyrywalo do Niego!!! I nie wytrzymałam… Pobiegłam do Umiłowanego i rzuciłam Mu się na szyję i wtulilam się w Maleńkiego mojego! On chwycił mnie w objęcia!

„Czekałem na Ciebie, Maleńka!!!” – wyszeptal z ogniem.

„Czekales??!!”

„Tak!!!”

Tańczylismy bardzo! Umiłowany mój zanurzał mnie w Sobie i czynił z Sobą jedno…!

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz