ZMARTWYCHWSTAJĘ

Byliśmy w Getsemani. Umiłowany mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniu i trzymal mnie Swoich w objęciach. Leżałam w ramionach Najdroższego mojego tańcząca bardzo.

„Skończyłam obraz ‚Zmartwychwstanie’…” – szepnęłam z uśmiechem od ucha do ucha.

Najdroższy rozpromienil się ogromnie nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie… Miłość sama!

„Umieść go tutaj, Maleńka Moja!”

„Na blogu?”

„Tak, Maleńka. Umieść proszę!”

„Dobrze!”

Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana i zachwycona cała!

„Obraz ten pokazuje jak bardzo się zmieniłam… Duchowa Córeczka powiedziała że zmartwychwstalam. Tak! Zmartwychwstalam! Zmartwychwstaje każdego dnia!”

„Jeszcze dużo obrazów przed Tobą, Maleńka, do namalowania. Dużo Moich portretów!” – wyszeptal Najdroższy z czułym uśmiechem.

„Twoich portretów?!”

„Kochając malujesz Mój portret w sercach innych ludzi!”

„Pięknie powiedziane…” – szepnęłam z zachwytem.

Umiłowany uśmiechnął się do mnie cudnie. Spojrzał w dal i wyszeptal z ogniem w oczach:

„Jesli Zmartwychwstales żyj tak, aby inni wokół Ciebie Zmartwychwstawali!”
„Staram się… próbuję…”
„Wiem, Maleńka Moja. Tym razem mówię nie tylko do Ciebie!”
Najdroższy nakarmił mnieSwoimCiałemi tulił do SERCA Swego.

Leave a Reply