Byliśmy w Getsemani. Umiłowany mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniu obok drzewa oliwnego i trzymal mnie na kolanach i tulil w Swych objęciach. Patrzył we mnie… Miłość sama! Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana i zachwycona cała!!!

„Dlaczego ze Mną jesteś, Maleńka Moja?” – spytal Najdroższy z czułym uśmiechem.

„Przecież wiesz, Maleńki mój… Jestem z Tobą bo Cię kocham!!! Pragnę Cię poznawać! Odkrywać Ciebie! Bardziej i bardziej! Głębiej i głębiej!”

Najdroższy uśmiechnął się do mnie, jakby czekał na taką odpowiedź.

„Widzisz Maleńka… Niektórzy są ze Mną, żeby cokolwiek dla siebie otrzymać. I proszą o to i proszą. Uważają że im się to ode Mnie należy, że powinienem im to dać, że wiedza czego im potrzeba. I ich prośba sama w sobie nie jest zla. Ale ich zamknięte na Mnie serca są powodem, że nie otrzymują tego o co proszą. Ale oni nie zauważają tego i proszą dalej. I ich prośba staje się dla nich ważniejsza ode Mnie…”

Najdroższy patrzył we mnie. Nie był smutny, ale poważny bardzo. Wiedziałam o kim mówi, że mówi o jednym z moich Duchowych Dzieci.

„Tak… Smutne bardzo…” – szepnęłam z miłością.

„Mówię Ci o tym, Maleńka, żeby pokazać Ci dwa powody, dwie postawy wobec Mnie. Postawy bycia ze Mną. Jedna to postawa miłości. Drugą można nazwać postawą chciwości.”

Spojrzałam w Umiłowanego mojego pytająco.

„Widzisz Moja Śliczna, Ciebie ode Mnie nic ziemskiego nie oddziela. Nie hamuje, nie więzi, nie przeszkadza. W byciu ze Mną jesteś wolna. Dlatego możesz postępować coraz dalej i dalej. Coraz bliżej Mnie. Drugą postawę można porównać z postawą bogatego młodzieńca. Był bardzo przywiązany do dóbr ziemskich, doczesnych. Tak bardzo, że stały się one dla niego ważniejsze ode Mnie. Wybrał je. I odszedł smutny…”

Zeskoczylam z kolan Umiłowanego i przypadłam do Jego stóp!!!

„Wybacz mu, proszę!!! Wybacz mojemu… Twojemu dziecku wybacz… Maleńki mój… Proszę!”

„Wybaczam Mojemu dziecku” – Najdroższy podniósł mnie z wielką łagodnościa. Posadzil mnie Sobie na kolanach i mówił dalej:

„Mimo że odchodzi ode Mnie to przecież jest moim dzieckiem i kocham je!”

„Wiesz mój Maleńki, niektóre z moich Duchowych Dzieci odeszło ode mnie. A ja je kocham i modlę się za nie. Dzieci przecież się nie wybiera tylko się je kocha!”

„Mądra myśl, Maleńka Moja!”

Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego radośnie. A ON nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Tańczylismy razem. SERCE przy sercu.

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz