NA PRAWO I LEWO

No Comments

Byliśmy w Getsemani. Najdroższy mój i ja. Umiłowany siedział na kamieniu obok drzewa oliwnego. A ja siedziałam u Niego na kolanach. Maleńki nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do SERCA Swego. Patrzył we mnie… Miłość sama! Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana do szaleństwa i uwielbiałam Go modlitwą serca.

„Śliczny mój, pragnę… Pragnę być podobną do Ciebie…” – szepnęłam patrząc Mu w oczy z miłością.

„Jesteś bardzo do Mnie podobną, Maleńka! Coraz bardziej!” – wyszeptal Najdroższy z tkliwoscia. Zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i calujac mnie szeptal co chwilę:

„Coraz bardziej… i bardziej… i bardziej… i bardziej…”

Całował i szeptał… Uśmiechałam się do Umiłowanego mojego z czułością…

„Ty przychodząc na świat rozdawałes Siebie ludziom. Głosiłes Ewangelię, uzdrawiales… Dawałes Siebie – Miłość. Całkowicie rozdales się na Krzyżu. I teraz się cały rozdajesz w Komunii Świętej. I ja pragnę podobnie jak Ty… rozdawać się innym…”

Najdroższy uśmiechnął się do mnie dziwnie… Cudnie i bardzo, bardzo promiennie. Tajemniczo jakoś… Milczał chwilę, a potem spytał zmieniając jakby temat:

„Ile masz Duchowych Dzieci, Maleńka Moja?”

„Około trzydzieścioro.”

Najdroższy uśmiechnął się do mnie cudnie.

„A dokładnie ile?” – spytal.

„Nie wiem!” – zaśmiałam się – Gdy zaczynam liczyć, przy dwudziestym się gubię!”

Najdroższy wciąż się dziwnie uśmiechał…

„No, także około trzydzie…! – urwałam nagle, przypominając sobie o czymś – Nie!!! Więcej! Dużo więcej! Oj… skleroza nie boli! Przecież jakiś czas temu adoptowałam pięć rodzin!”

„Pięć rodzin?!” – wyszeptal Najdroższy ze zdumieniem.

„A tak!”

„A ile w tych rodzinach jest osób?!” – dopytywal Najdroższy.

„W jednej cztery. A w pozostałych dużo więcej, ale dokładnie nie wiem ile. Nie liczyłam.”

„Nie liczylas?!”

„Nie. Po prostu widziałam, że potrzebują modlitwy i tańca to adorowalam. I już!”

Umiłowany patrzył we mnie z zachwytem…

„Sama widzisz, że jesteś podobna do Mnie, Maleńka Moja. I że rozdajesz się innym. Na prawo i lewo!”

Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego nieśmiało, nie wiedziałam co powiedzieć…

A ON znowu zbliżył Swą twarz do mojej twarzy i mnie całowal. Całowal mnie, a Jego SERCE szeptało:

„Śliczna Moja, jesteś do Mnie bardzo podobna! Coraz bardziej… i bardziej… i bardziej…”

Categories: MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *