Byliśmy w górach mojej modlitwy. Umiłowany siedział na jednym ze stoków górskich. Siedział na trawie zielonej i trzymał mnie w objęciach Swoich. Patrzył we mnie… Miłość sama! Patrzyłam w Maleńkiego mojego z miłością i uwielbieniem. Dotykalam Jego policzka i głaskalam go z czułością.
„Wiesz, mój Śliczny? Wczoraj napisałam na blogu, że moje życie jest piękne. A teraz pomyślałam, że jest piękne bo jest pełne Ciebie! Życie bez Ciebie byłoby puste! Moje życie bez Ciebie byłoby puste!”
I po chwili dodałam:
„Nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie, Maleńki mój!!! Nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie…”
Patrzyłam w oczy Umiłowanemu mojemu z zachwytem i czułością. A ON patrzył w moje oczy rozpromieniony bardzo bardzo!
„Żyjąc w przyjaźni, w relacji ze MNĄ, osiągniesz pełnię życia. Będziesz żyć w pełni, Moja Śliczna! Nie tylko tu na ziemi, ale TAM!”- wyszeptal Najdroższy z uśmiechem spoglądając w Niebo.
„Maleńki mój, TY jesteś Pełnią mojego życia! Dzięki Tobie żyję w Pełni. Już tu!”
Umiłowany nakarmil mnie Swoim Ciałem i tulil do Serca Swojego. Grzałam się w Jego promieniach. W Jego świetle…
Modlitwa to grzanie się w promieniach Boga!

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz