Byłam w ramionach Najdroższego mojego. W Jego objęciach leżałam. Umiłowany pochylal się nade mną z tkliwoscia i patrzył we mnie Swym cudnym spojrzeniem Miłości. Uśmiechał się do mnie cudnie! Patrzyłam w Maleńkiego mojego zakochana i szczęśliwa cała! Patrzyłam w Jego piękne duże oczy. Zapatrzylam się…
Zobaczyłam siebie jako małe dziecko, miałam dwa, trzy latka. Najdroższy niósł mnie gdzieś na rękach. Uśmiechał się do mnie promiennie bardzo!!! I ja uśmiechałam się do Niego radośnie! Od ucha do ucha!!! Byliśmy w Światłości wielkiej. I zobaczylam Postać! Cała była w Światłości! Przezroczysta! Najdroższy pokazał mnie Jej! Chwalił się mną…!!! Cieszyl się mną! Podał mnie tej Postaci. A Ona wzięła mnie z czułością w objęcia i przytuliła do Serca Swojego. Byłam najszczęśliwsza w kosmosie!!! W Jej ramionach czułam się… jak u siebie! Twarzy Jej nie widziałam była cała w świetle. Widziałam tylko uśmiech… Znałam ten uśmiech!!! Czuły, jasny, migotliwy…
„MAMA!!!” – szepnęłam uradowana niezmiernie.
W tej chwili poczułam pocałunek na policzku…
I znów leżałam w ramionach Najdroższego, a On patrzył we mnie z zachwytem…
„Jesteś bardzo podobna do MAMY, Maleńka Moja!”
„Wiem! Mówiłeś mi już, mój Śliczny!” – szepnęłam z uśmiechem od ucha do ucha. Najdroższy uśmiechał się do mnie…
„Mówiłem. Ale powtarzać nigdy dosyć! Jesteś piękna i dobra jak Ona…”
„Tego nie mówiłeś!” – szepnęłam zawstydzona.
„Odważna, mężna i dzielna…”
Przerwałam Umiłowanemu gwałtownie!
„Tego też nie!”
„I cierpisz podobnie jak Ona…”
Milczałam chwilę. A potem patrząc w oczy Umiłowanemu, szepnęłam:
„Bardzo pragnę być podobną do MAMY. Ale że jestem tak bardzo…”
„Jesteś! Jaka MATKA, taka Córka!”
Uśmiechnęłam się do Umiłowanego mojego.
„Pić mi się chce… Daj mi, proszę, mój Słodki…”
Najdroższy uśmiechnął się do mnie z Miłością bezgraniczna. Przylozyl moje usta do Rany SERCOWEJ i dawał mi pić. I piłam Napój Życia i Miłości. Piłam i rozmyślalam….
„Najdroższy mówi pewnie na wyrost. A jeśli nawet to co z tego?! Lepiej podnosić niż ponizac! Wysoko podnosi mi poprzeczkę. I bardzo dobrze! Chcę równać w górę, a nie w dół. I tak mam, że jesli Najdroższy mówi, że jestem piękna, ja pragnę być jeszcze piękniejsza. Dla NIEGO! A jeśli mówi, że jestem podobna do MAMY, ja pragnę być podobną jeszcze bardziej… Wie co robi mój Śliczny, nawet jeśli mówi na wyrost!”
Najdroższy patrzył we mnie… Miłość sama!
„A co jeśli nie mówię na wyrost, Maleńka Moja?”
„To… to ja już nic nie wiem, Najdroższy mój!”
Umiłowany rozpromienil się ogromnie nade mną… I patrzył we mnie piękny niezmiernie…

Maleńka MOJE MYŚLI

Dodaj komentarz